śnieżny piątek

W „Odpowiedniku” chodzi o dwie rzeczywistości. Ta druga powstała na skutek pewnego eksperymentu podczas Zimnej Wojny, gdy równolegle utworzył się nowy-bliźniaczy świat. Wszystko się zduplikowało. Początkowo jest identycznie, ale z czasem rozgałęzienie jest coraz szersze. TAMCI mieli wirus grypy, który zdziesiątkował populację. TAM szczepienia są obowiązkowe, a poziom medycyny jest dużo wyższy. Nie mają telefonów komórkowych i obowiązuje ścisły zakaz palenia (papierosy są karalne). TAMCI są bardziej „spięci”, ale mają lepszą żywność. No i nienawidzą NAS, bo ten wirus to podobno MY podrzuciliśmy. Przejście miedzy światami jest w Berlinie. Można by je zabetonować, ale to ogromna kopalnia wiedzy dla obu stron. Odkrycia, wiedza, wszystko toczy się szybciej, dzięki temu dualizmowi. No i z tamtej strony powstaje silny i potężny nurt „mścicieli”. Specjalnie wychowuje się dzieci perspektywiczne, bo gdy Ci z naszej strony dochodzą do władzy, to tamci ich podmieniają swoimi agentami. Jedna z głównych bohaterek to dziewczynka, która trafia do takiej tresury jako 8-latka. Nie wie dlaczego, ale jest to straszne. Mieszka w internacie w wieloosobowym pokoju i żyje życiem TEJ z naszej strony. Swojego Odpowiednika. Pewnego razu TA nasza łamie sobie nogi na nartach i tamta też ma je złamane. Tylko, że w laboratorium i bez znieczulenia, żeby pamiętała, ŻE bolało. I pewnego razu zastępuje TĘ naszą. Czas leci i pewnego razu ona wykrzykuje: Nienawidzę tej głupiej i pustej dziewuchy, którą muszę być!

Dziś Łucja dostała gorset. Był zrobiony odlew jej tułowia, plastikowy pancerz zajmuje większą część jej klatki piersiowej, usztywnia kręgosłup, a za pół roku będzie wymieniony na kolejny… Umówiłam się z lekarzem, że zakładamy PO feriach. BO jak założymy to nie można ściągać, a MOŻE na feriach dziewczyna będzie jeździć na nartach. Potem będzie mogła go ściągnąć na JEDNĄ godzinę dziennie i tę godzinę musi przeznaczyć na ćwiczenia. Być może wystarczy tylko rok, ale są tacy co noszą zdecydowanie dłużej. I NIE będzie to dla niej okres łatwy. Opowiedziałam jej o tym serialu. Że wszystko w życiu nas kształtuje. Nie tylko fizycznie, ale to kim jesteśmy i kim się stajemy. Geny genami, ale koleje życia i tzw. czynniki środowiskowe chyba bardziej. Ja bardzo mocno w to wierzę, że jak jest trochę bardziej pod górkę to może nam to pomóc w tym kim się staniemy.

<><>

Kąpała się Lilka i jej asystowałam. Widzę, że TEŻ mi rośnie i powiedziałam: Lilka, Tobie też chyba zaczyna rosnąć biust! Panna zajęła się obserwacją swojego ciała, szybko się umyła, wyskoczyła z wanny i poleciała do siostry:

  • Wiesz Łucja, rośnie mi biust! A ponieważ nie mam tkanki tłuszczowej to NIE będę miała brzucha i wałeczków, tylko od razu wielki biust!

Wiecie jaka była awantura?? :DDDDDDDDDDD