po równo

Pojechaliśmy wczoraj na basen. Wzięliśmy koleżankę Lili, bo Lila w sobotę została przez rodzinę Mai zabrana na trampoliny i do maka, a po powrocie okazało się że NIC nie wydała 🙂 Czyli wyposażona w czwórkę zupełnie nieźle pływających dzieci poszłam popływać. No i podczas kiedy odmaczałam się w jazzuzi zarejestrowałam, że Lilka nieźle chrypi. A wieczorem już nie mówiła WCALE. A JUTRO ma występ chóru! Dziś więc została w domu i trochę tak awansem pojechałam z nią na zakupy. Zgodnie z ustaleniami z początku roku szkolnego za występy, konkursy i zawody są nagrody. I nie jest łatwo kupić coś Lili. Łucja która znowu urosła i przerosła babcię :0 ma dużo potrzeb. Lila nie. Za to ochoczo wbiega do sklepów z kosmetykami. Wybrałyśmy jej więc dezodorant i kolejny błyszczyk, a w sklepie z kosmetykami do kąpieli zażyczyła sobie babeczek musujących. Na resztce wyprzedaży przygarnęłyśmy opaskę z reniferami jaką miała dziewczyna Lorda Kruszwila  i spinki z rogami renifera (obie rzeczy po dwa zeta 🙂 I w sumie to chciałabym, żeby też JUŻ była taka rozmiarowo jak Łucja, bo do tych sklepów z odzieżą dziecięcą do w ogóle nie chce mi się wchodzić i co chcę jej coś kupić to kończy się jak DZIŚ… Na koniec Lila wykrzyknęła: O se-fo-ra! Z tym british akcentem… Ale TAM nie weszłyśmy, bo tam dla NIEJ nie ma  nic :)))

<>

  • Łucja, a co to był za chłopak, który podszedł do chłopaków z Twojej klasy?
  • Eryk. To najprzystojniejszy chłopak z C-e.
  • Czyli Wasz towar eksportowy to Jędrek, a w C-e mają Eryka?
  • Tam są dwa ciacha. I niby przystojniejszy jest Ignacy. Ale on nosi okulary i mi się nie podoba.

<>

Wrzucę Wam jeszcze Mieszka, żeby było o całej TRÓJCE 🙂

<>

Poczytuję czasem Sylwię Chutnik (jak gdzieś tam coś napisze). Ostatnio napisała, że 100 lat temu stwierdzono, że piegowate dziewczyny ZAWSZE wychodzą za mąż oraz, że proporcje się nie zmieniły 🙂 Więc jak jesteście piegusami to są PLUSY takiej sytuacji :D