Trudny. Nawet bardzo. ALE był to też dobry rok. I może nawet dobrze, że nie było to takie beztroskie pasmo jak 2024, bo bym się za bardzo przyzwyczaiła 🙂 Ale po kolej!
W skali globalnej, nie brakło oczywiście konfliktów. Jest takie powiedzonko, że jak odwiedzisz 50 krajów to trudno trafić na taki, w którym akurat nie ma wojny. To chyba Lilka zacytowała i jest dla mnie niepojęte, że mając TAKĄ wiedzę o konfliktach, jaką ma współczesny świat, one wciąż wybuchają. Ameryka zaprzysięgła swojego prezydenta i prezydenta (po burzliwych wyborach) wybraliśmy też my. Zmarł papież i wybrany został kolejny, a całe lato przeżywaliśmy tragedię w strefie Gazy. W październiku doszło do naruszenia strefy powietrznej Polski, a w maju student zaatakował pracownicę Uniwersytetu. Były zabawne przerywniki, jak KISSKAM na koncercie, która przypadkiem przyłapała parę niewiernych małżonków czy włamanie do Luwru, ale równolegle byliśmy też dumni z naszego polskiego kosmonauty, który pojawił się znikąd i jest bardzo pozytywnym człowiekiem. Polska rozpoczęła prezydencję w UE, Rumunia i Bułgaria weszły to strefy Schengen, ale co ważniejsze od 1 stycznia drugi z tych krajów wchodzi to strefy płatniczej EURO. I to jest bardzo słaba wiadomość, bo tzn. że ludzie przestaną tam jeździć i te masy lubujące się w Bałkanach i morzu Czarnym, przesuną się na naszą ukochaną Albanię czyniąc ją drugą Chorwacją. CZYLI, tanio JUŻ było. Armenia z Azerbejdżanem podpisały traktat pokojowy, a to ważne, bo te dwa kraje miały TAKĄ kosę, że jak byłeś w jednym to nie miałeś już wjazdu do drugiego. Taylor Swift się zaręczyła, ku wielkiej rozpaczy Lili, bo teraz może mieć w głowie NIE koncerty, a bąbelki.W Indiach doszło do największego pokojowego skupienia ludzi w jednym miejscu (660 milionów), pojawił się szał na labubu i six-seven.
W skali naszego mikro, dużo podróżowaliśmy. Rekordzistką jest znowu Łucja (10 krajów), ale zaraz za nią plasuje się Mieszko (9). No bo, pod koniec stycznia panna najstarsza była w Meksyku na 18-stkę, w lutym ekipa była na ferie w Austri i w Niemczech, później Mieszko był w Hiszpanii (Erasmus), w czerwcu była Turcja i pierwsza Sycylia dla Łucji, w lipcu znowu Niemcy (smarki były też w Luksemburgu) i Finlandia (ja też się załapałam), w sierpniu Litwa, a w listopadzie Chiny i Węgry. I Łucja miała w tym roku trzykrotną sytuację, gdy czas pomiędzy przylotem do Polski, a wylotem był poniżej 12 godzin (ostatnio, gdy przyleciała z Hamburgu o 22-giej, a o 6 rano lecieliśmy do Chin). Szalone napięcie! Po drodze panna najstarsza zdała maturę i dostała się na wymarzone studia (dla równowagi CAŁY czas NIE mamy zdanego prawa jazdy), a Lila rozpoczęła kursy poszerzające jej maturalną wiedzę. Dla Mieszka i Lili wyrobiłam orzeczenia, które może im pomogą. Młody jak burza idzie przez szkolne konkursy, jest w poczcie sztandarowym, kwestował w Wośp-ie, a sukcesów nie przerwał pobyt z sanatorium gdzie był w styczniu (z Lilką) i w październiku (sam). Na wiosnę była u nas jego Erasmusowa koleżanka, Agnes i Agnes była chyba najważniejszą osobą jaka się u nas pojawiła w tym roku. Jej przyjazd był dokładnie na czas mojego siedzenia w komisjach maturalnych i to był majstersztyk spinania wszystkiego, chociaż sporo w tym maju pozawalałam. Zwierzyniec domowy ma się dobrze. Miau bardzo choruje, więc jej dogadzamy ze wszystkim, Bibi mogła by chyba ciut mnie ważyć, ale też miała swoje przygody w tym roku, bo wyrobiliśmy jej paszport i była ZA GRANICĄ (nie spodobało się jej :).
Konkretne schody zaczęły nam się w drugiej połowie roku. Zaczęło się od tego, że ja mam ciachnięte pół etatu i potrzebowałam coś znaleźć, bo nijak mi się kasa nie spinała, ale wrzesień i październik tak nas przeciągnęły, że na nic nie było sił. Pochorował się dziadek i potrzebne było wsparcie dla coraz to bardziej zapominającej wszystko babci. Duże sprawy działy się wokół Łucji i tak naprawdę, to nie sądziłam, że rodzicielska rola może być taka ciężka. Gdy doszło do momentu naszego wyjazdu, byliśmy nieprzygotowani, bo te dwa miesiące PRZED to miało być już dopinanie, a ja nie wiedziałam, czy my w ogóle możemy lecieć. Ale bardzo dobrze nam ten wyjazd zrobił i powtórzę po raz setny, że nie ma lepszego panaceum na wszystko niż zmiana otoczenia i kolejne wyzwanie. Kończę więc rok, TAM gdzie byłam w lipcu. Na gwałtu rety, muszę podreperować budżet, ale tym razem czasu mam mniej, bo lada moment zacznie się egzaminacyjne rodeo.
WRAPPED 2k25, czyli NAJ
🎊Książka: ROK/czasy uważam za dobre, jeśli czytałam książki. Bywało KIEDYŚ tak, że padałam na nos i nie było szans nawet na jedną stronę. Ile ich wychodzi trudno zliczyć, bo jedne słucham, inne czytam przed snem, a jeszcze inne inne wożę w plecaku. I NIE są sobie równe. Jedne, tak jak najnowszego Mroza (Węzeł Czasu) czyta się błyskawicznie, inne słucha się dobrze i akurat dużo jeżdżę (Dziewczyna z Berlina była super), nad innymi trzeba chwilę pomyśleć, a jeszcze inne jak np. Jagiellonki Anny Brzezińskiej, które mi leżą koło łóżka mają po prostu DUŻO stron i z tych 850 jestem dopiero na 200-setnej (więc zrobiłam sobie przerwę).
🎊Trendy: ten kiedy ktoś Cię łapie za nogi i szybko przesuwa za ekran. No i kultowy był ten też dzieciak tańczący na dziobie tajskiej łodzi (googiel robi przepiękne video z tych migawek, można popatrzeć). U nas, w Polsce, najlepiej się przyjął ten trend mówiony: Tu śpimy, tu jemy, tu przebieranie, tu kawka. Pamiętacie?
🎊Nowatorskie danie: zwycięzca może być jeden i są to.. PIEROGI! Latem zrobiłyśmy z Lilka pierwsze podejście, teraz na święta kolejne i jest dla nas to ważne, by rozwój kontynuować!
🎊Wtopa: zabolała opłata roamingowa w Turcji, ale dało się ją odkręcić. Nie udało się natomiast przywrócić 800+ za czerwiec, ale w maju i czerwcu byłam w takim biegu, że NIC nie ogarniałam.
🎊Aktor: Tomasz Schuchardt – i o tym już pisałam, że Dobry Dom i Breslau to były filmy wybitne.
🎊Serial: latem wsiąkłam w kowboi na Showmaxie, a prequele Yellowstone mnie pochłonęły… Urzekły mnie także kontynuacje Dextera, a rok kończę wielkim powrotem do SkyShowtime (tu będę wam updatować co fajne). Btw. podobał mi się także Breslau i Paradise (Disney).
🎊Film: Pan Nikt kontra Putin, który obejrzałam na Festiwalu Dokumentów i co chwilę mam ochotę do tego filmu nawiązać, gdy rozmawiamy o Rosji oraz Zamach na papieża na Neflixie, który bardzo ładnie odgrzewa klimaty, które pamiętam w polskim kinie akcji. Kinowo niezły był Mickey 17, ale zaplanowane na ’25 widowisko Avatar przesuwa się nam na kolejny rok!
🎊Influ: no dobra, była jedna panna, którą zaczęłam obserwować, bo wydała mi się mega inteligentna i trafna. Chciałam Wam ją podlinkować w rocznym podsumowaniu, ale ostatnio powiedziała coś o podatkach i ja absolutnie się z nią nie zgadzam. Była cyniczna i niesprawiedliwa w swojej ocenie innych ludzi, więc jej WAM nie podam. LECZ polecę Wam Olę Kwaśniewską, która ma bardzo mądry i wyważony profil na Insta (chociaż dużo tam też lifestylu), a jej relacja z ojcem, który czasem się u niej pojawia jest pełna szacunku i uważności.
🎊Kierunki: Skandynawia jest modna. Sporo znanych mi osób było albo w Finlandii, albo w Szwecji. Ci budżetowi ruszali na Islandię, albo do Danii, ale linie lotnicze czują pismo nosem, bo w siatce nowych połączeń będzie np. Estonia!
🎊Produkt spożywczy: z racji posiadania wolnowara w naszym domu pojawiło się dużo FASOLI, grochu i kasz. I dania z wolnowara, to nasze hity potrawowe TEGO roku!
🎊Miasto: Shanghaj. Absolutnie nas zauroczyło, bo miasta to żywe organizmy. Zresztą, co tam Shanghaj, Izmir też było szałowy! Przyroda jest wspaniała, ale miasta dają taki energetyczny stymulant i dobrze się w nich czujemy
🎊Słowo: wiadomo, 6-7
🎊Okazja: promocja to moje drugie imię, ale wraz z nowym telefonem dołożyłam sobie wszystkie możliwe programy lojalnościowe. I bezkonkurencyjne są apki stacji benzynowych, bo za każdym razem zniżka jest naprawdę spora!
🎊Piosenka: tu miałam duży problem, bo moim zdaniem nie ma hitów ostatnimi czasy. I o ile jeszcze w ubiegłym roku można było powiedzieć o roku Taylor Swift, to nie mam pomysłu na tegoroczny hit. LECZ ze 3 miesiące wyświetlały mi się na okrągło rolki do Suger on my tonque 😀
🎊Technologia: nie ma już chyba nikogo kto się nie zapoznał z czatem gpt, a na kolejny poziom jakości i dostępności weszło tworzenie obrazów i ich ożywianie. Technologicznie wyjątkowym doświadczeniem były też Chiny z ich systemem płatności i cyfryzacją. Bardzo jestem z nas, Polaków dumna, że MY też jesteśmy bardzo cyfrowi, mamy blika, mamy prawie wszędzie (nawet na jarmarkach) płatności kartą, mamy szybki Internet i, że nawet pracownicy „skostniałych zawodów” jak nauczyciele (nie jesteśmy młodzi) są bardzo technologiczni (jesteśmy naprawdę niesamowici!), LECZ Chiny są JESZCZE dalej!
🎊Sukces medialny: cieszy mnie i niezmiennie dziwi, że jest WAS, moich czytelników, coraz więcej. Dziękuję, że chce Wam się sprawdzać co tam u nas słychać, zakładam, że nasze przygody są czymś co w pewien sposób przetwarzacie i może Wam czasem coś, co jest u mnie, pomaga? Na insta najbardziej hitową tegoroczną rolką, była jedna z Chin (ta z Wielkiego Muru), która dotarła do 130 tysięcy osób.
🎊🎊🎊
Plany na 2026 wrzucę Wam w czwartek, na NOWY ROK, a dziś pokażę Wam kolegę Bibi, który bardzo lubi nosić, zimą, tematyczne ubranka! On nawet się wtedy uśmiecha, choć to dość MROCZNY psi egzemplarz!