Świąteczne przebieranki

Poranne bieganie miałam w wersji świątecznej! Jak będzie fotka zbiorowa to jeszcze coś dodam, a na razie migawki z mojej komórki. Ja miałam świąteczny KAPELUSIK (powiedziałam, że jestem Elfem), a Bibek miała SWETEREK! Gdy nałożyłam go jej tydzień temu wygryzła dziurę… ZESZYŁAM, a dziś założyłam DOPIERO w aucie, gdy ona była TAK zaaferowana wizją ziomów i biegania po lesie, że nie zwracała na niego uwagi. Natomiast przy pierwszej okazji się wytarzała… Na pierwszym, narożnym foto macie mnie z kawałkiem Lilki!

A pobiegowe pogaduszki jak zwykle przyjemne. O przepisach, świętach, bieganiu i Sylwestrze. Dużą mamy ekipę nauczycielską więc opowiedziałam naszą historię z wyjazdu. No bo zostawiliśmy auto na parkingu niedaleko lotniska (to zresztą świetny patent) i z tego parkingu mikrobus podwoził nas bezpośrednio pod Terminal. Dziadki pojechały kwadrans przed nami, bo dotarli na miejsce wcześniej, a jakiś gość śpieszył się na samolot do Kijowa. Czekaliśmy na busik i razem z nami stał gość z Hrubieszowa, który leciał na Teneryfę. I tak gadaliśmy. I on mówi, że ma tam rodzinę i co upoluje jakieś tanie bilety to ucieka od tych baranów w szkole;) I Mieszko to później opowiadał dziadkom. I pytają się go:

  • Ciekawe kim on jest w tej szkole? Jak myślisz?
  • Myślę, że woźnym.

No i ubawiła nas ta jego odpowiedź wtedy i ubawiła nas rano ponownie, gdy ją opowiadałam innym!

DZIŚ wszyscy byliśmy poprzebierani i bardzo lubię takie skore do przebieranek towarzystwo! Btw. pamiętacie, że mówiłam, że w Kolonii hucznie obchodzą karnawał? W sklepach z kostiumami były tłumy!!! Grup Mikołajów też nie brakowało! Jest takie hiszpańskie słowo disfrutar, które oznacza celebrowanie, zabawę i cieszenie się z czegoś. Często używa się go właśnie do karnawału. Bardzo ono mi się podoba kojarzy mi się z frutas czyli owocami i przebierankami. A WY??? Macie już świąteczną biżuterię? 😀