Rykowisko

Jeleń w polskiej kulturze kojarzy nam się trochę tak jak disco-polo. Niby wszyscy widzieliśmy przynajmniej jedno poroże i w każdej rodzinie, w którymś tam domu wisiał „Jeleń na rykowisku”, ale tak trochę wstyd się do tego przyznać. Mamy ponad 30 miejscowości, które w herbie mają jelenia. Jedne mają go w nazwie, inne tylko w herbie. Podchodzili do tematu różni artyści (Hasior robił zdjęcia jeleniom ogrodowym) i temat podobnie jak disco-polo doczekał się muzealizacji, czyli trafił do placówek muzealnych jako część naszej kultury! Totemiczność tego zwierzęcia sięga aż do czasów mitologicznych (a nawet wcześniejszych, bo w jaskiniach malowano szamanów w porożu) i są kraje, które legendą o jeleniu prowadzącym w określone miejsce rozpoczynają historię o swojej państwowości (Węgry). Jeleń, którego poroże przypominało krzyż to biblijna opowieść o św. Eustachiaszu i Hubercie. Boom na jelenie to były lata ’70. Wtedy powstały cykle obrazów i wieszanych zdjęć (ZDJĘĆ obrazów) z jelenimi landszaftami. Miały swój urok, ale nic na nich nie trzymało się kupy. Kolory, proporcje i sytuacja…. Zdobiono nimi i mieszczańskie m4 i luksusowe domy, typu kostka. Był na pocztówkach i kostkach masła. I chyba żaden przedstawiciel fauny nie był wcześniej tak kochany i tak kontrowersyjny!

Jeleń wraca. Ja na lodówce mam magnez z jego pluszową głową, są plakaty z jeleniem i fajansowe ozdoby, a w skandynawskiej stylistyce poroże pojawia się właściwie co chwilę! Rok chciałam zamknąć kulturalnie i pojechałam na wystawę o JELENIACH w naszej kulturze :)) Można było przymierzyć maskę i to też zrobiłam! 🙂 I chcę więcej jeleni w domu! Będą mi pasować 🙂 Pluszowe, plastikowe, z porożem ozdobionym kwiatami!

<>

Zmieniam dzieciom pościel, żebyśmy Nowy Rok zaczęli na CZYSTO, prasuję, a na obiad zjadłam kaszę z boczkiem (czyścimy lodówkę). Wrzucę Wam fotkę z wczorajszego parkruna. Mamy pewną nowość. Była ze mną Lila! Jest taki plan, którego cel Wam zdradzę dopiero w 2021-szym :), żeby panna przebiegła w nowym roku 10 parkrunów. A ponieważ nie wierzę w postanowienia noworoczne, bo to jest takie odkładanie (za kilka dni, za tydzień, od nowego roku), to ruszyliśmy JUŻ! Panna zrobiła tylko jedno kółko (2,5 km), na spokojnie, ale statystyki na parkrunowym koncie już jej wystartowały.