A co jeśli bystrość prowadzi donikąd?

„Na Wodach Północy”, s01e02

Wskoczyłyśmy z Lilką do tramwaju w Rzymie, drzwi się zamknęły i zaczęłam się zastanawiać: SKĄD się bierze bilety? Zaraz za nami wszedł starszy Włoch, więc go zapytałam:

  • Di dove… Dove si compra i billieti?
  • Tabaccheria.

Aaaaa… No tak! Bilety kupowało się zawsze, podobnie jak w Hiszpani w budkach z tytoniem. Nie kupimy u motorniczego, czyli na kolejnym przystanku wysiadamy. Ale gość do nas zagadał: Skąd MY jesteśmy? No więc mówię, że z Polski, a on na to, że ma coś z Polski i wyciąga 100-złotowy banknot. Przytaknęłam, że NASZ, na co on pyta: ILE to jest? I ja się zawiesiłam, bo nijak nie mogłam sobie przypomnieć JAK jest dwadzieścia po włosku… Mówię:

  • Due dieci. – Czyli dwie dziesiątki
  • Dodici?
  • No, no dodici… Due dieci. Dieci, a POI? – nie było to dwanaście, tylko COŚ co jest PO dziesiątkach.

Włączyła się Pani siedząca obok:

  • Veinti?
  • SI! Veinti!!- przypomniało mi się. Jak kawa w Starbucsie!

Ale gość ciągnął rozmowę dalej.. DLACZEGO, skoro jesteśmy w Unii, NIE mamy Euro? No i tu się zamyśliłam, bo przez głowę przeleciało mi, że powinnam powiedzieć, że my jesteśmy bliżej Polexitu, niż jedności walutowej, bo Bruksela nie chce kleknąć przed naszymi wartościami, potem miałam w głowie kilka migawek jak z beki z TEGO nowego banknotu: husaria,Papież oraz przebijało mi się wspomnienie tego, że mamy dwa kanały informacyjne i one pokazują tak skrajne relacje, jakby mówiły nie tylko o dwóch różnych krajach, lecz o dwóch różnych kontynentach czy epokach. I na koniec powiedziałam:

  • E una molto importante parte de nuestra istoria. Polski zloty. – co jest całkowitą bzdurą, bo historia włoskiej liry była dłuższa i chyba nawet ciekawsza.

A potem wysiadłyśmy z tego tramwaju, chociaż ten pan nas przekonywał, że NIKT nie sprawdza biletów i ja się zamyśliłam, że ZAZDROSZCZĘ Włochom takiej beztroski społecznej. NIE chciałabym tam mieszkać, lubię tam jeździć, ale WOLĘ być TU. Natomiast faktem jest, że ten kocioł jaki mamy u nas jest nie do pojęcia dla osób z zewnątrz… Oni mają CZAS i chęć by walczyć o rzeczy ważne z punktu widzenia ludzkości (Stop Faszyzmowi), podobnie zresztą jak Anglicy o ekologię (szczyt w Glasgow kilka dni temu). A my mamy nasze wewnętrzne piekło. Chyba zresztą od zawsze… Pamiętacie konflikt o miedzę w „Samych Swoich”?

Chciałam wczoraj pojechać na wystawę związaną z edukacją. A potem podłączyć się pod marsze: Ani jednej więcej. Ale jestem tak zdołowana tą inflacją i moim ogólnym zarobieniem, że znowu odpuściłam. W piątek tankowałam, a gdybym pojechała to bym znowu musiała tankować!!! Chociaż rzeczywiście mogłam, ale wtedy nie ruszyłabym pisania konspektów do szkoły, a nie mam kiedy tego zrobić!!!! Mój były trener mawiał: Dziś zrób coś, czego innym się nie chce, a jutro będziesz miał to, czego inni pragną. Znacie TO. Ostatni będą pierwszymi, Co posiejesz to zbierzesz, itd… Wszystko to bardzo ładnie i tchnie nadzieją, ale jeżeli to już nigdy nie będzie spokojniej? Jakby nie było, żeby nie było tak, że u mnie tylko rozpacz i smuta, dziś zabrałam się za szukanie akumulatorków. Mam JESZCZE jeden aparat fotograficzny, który chcę sprawdzić. Lecz by go aktywować muszę mieć baterie, które GDZIEŚ umieściłam…

Bibek rozświetlony:

Jedna myśl na temat “A co jeśli bystrość prowadzi donikąd?

  1. mam podobnie. dobija mnie inflacja…. cala reszta zresztą też, ale ta inflacja i starty które nam nowy rok przyniesie najbardziej chyba…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s