Niepodległości!

Przez tyle lat bycia POZA szkołą wypadły mi ze świadomości APELE z okazji… Owszem, miałam w głowie te powiadomienia w dzienniku, żeby dzieci były na galowo, ale nigdy jakoś się w temat NIE wgryzałam. Owszem pamiętam doskonale przedszkolne przedstawienia, ale segment późniejszy, mi całkowicie wyleciał… NO i DZIŚ byłam na APELU. Nawet 2x, bo raz akurat miałam lekcje z klasą młodszą, a potem ze starszą! I są to naprawdę niesamowite wydarzenia. Szkoła rzeczywiście pełni funkcję oświatową i patriotyczną. W tym moim zadufaniu koncentrowałam się wyłącznie na funkcji społecznej, a tych elementów jest więcej! Podobało mi się. Podobał mi się scenariusz (gdy trójka symbolizująca TRZY kraje rozszarpywała tekturową Polskę), przebrania dzieci (Piłsudski był niesamowity), oprawa muzyczna (pan od muzyki jest świetny) i reakcja widowni. Mam wrażenie, że to zupełnie inaczej się na ten jutrzejszy dzień patrzy!

<>

A dla nas CZTERODZIONEK to nie za daleka wyprawa, którą zaczynamy jutro rano. Pobudkę mamy o piątej, bo ten dzień teraz to krótki, a dziś jeszcze musimy Bibsa wywieźć do dziadków. Ja biegami i sprzątam, ale jakby chaosu NIE ubywa… Gdy byłam w szkole Mieszko mi napisał, że Klarens nasikał mu na kurtkę (on NIE znosi GDY coś leży na podłodze) i zanim odczytałam i zareagowałam Młody już był w szkole. NIE wiem czy poszedł bez kurtki, bo na to wskazuje wieszak…, ale z pewnością wziął rower. Musimy się dziś jeszcze spakować w MAŁE bagaże, bo będziemy korzystać z komunikacji publicznej i od poniedziałku dzieci miały tak gospodarować szafą, żeby TO co chcą nałożyć, BYŁO czyste.Byłam w bibliotece, mamy lektury (Lilka Balladynę, która jest zresztą ulubioną lekturą Łucji a Mieszko Narnię, której własnej NIE mamy, bo jakoś nie jesteśmy fanami). Wracamy w niedzielę rano i wtedy relacja!