Poczucie humoru to takie pojmowanie życia, które pojawia się u człowieka, który doszedł do skraju bezdennej przepaści, zajrzał tam ostrożnie i po cichutku zawrócił.

Marynina, czyli mój nowy audiobook w aucie.

W przychodniach jestem tym IRYTUJĄCYM pacjentem. Przynajmniej do chwili dopóki nie wejdę do gabinetu. No, ale JA stale się śpieszę, na trzecią lekcję miałam już być w szkole, a tam kolejka!!! Pytam się, kto przede mną, a oni, że pani doktor będzie wzywać. I WYBUCHŁAM: „Proszę Państwa! Przyspieszmy to trochę! Kto ma teraz wchodzić? Proszę zapukać! Wszyscy musimy dziś być w pracy!”. No i wprowadziłam NAPIĘCIE, ale drgnęło. Wiem, że potwór taki śpieszący się współkolejkowicz, ale siedzą takie sowy płci różnej i CZEKAJĄ… NA CO??! ONA przecież i tak musi nas przyjąć i MY musimy stamtąd wyjść! Jakby nie było podkręciłam tempo, do szkoły zdążyłam, a nawet po drodze kupiłam pieczywo na dziś. Ba, zadowolona, jakie wspaniałe są moje kierownicze zdolności dyrygowania tłumem, kupiłam serniczek (bo był na promocji- bo chcą, żeby klienci zapoznali się ze smakiem przed świętami.. ->PYSZNY!)

Dziś wieczorem miałam również zebranie na Librusie u Łucji (tyle dobrego z tej pandemii, że takie rzeczy odbywają się czasem on-line), w środę mam szkolenie u mnie w szkole i mam wrażenie, że coś chyba jeszcze mam w tym tygodniu, tylko nie mogę sobie przypomnieć CO. Mema Wam wrzucę… Pamiętacie taki slajd, że filmy są robione przez bogatych ludzi dla biednych ludzi, teatr przez biednych dla bogatych, opera przez bogatych dla bogatych, a memy przez biednych dla biednych? ZA TO jakie to dobre! 🙂