2016!

To nie był zły rok! Dla mnie był… lepszy niż 2015 i nieporównywalnie lepszy niż 2014. I właściwie to jak cofam się we wspomnieniach to 2016 był naprawdę bardzo dobry rokiem.

Skala macro

Baliśmy się terrorystów. Wydarzyły się straszne rzeczy we Francji w Berlinie. Makabryczne było to co się działo w Aleppo. Ale jednocześnie wynaleziono szczepionkę na Ebolę, Leo w końcu dostał Oscara, Dylan Nobla, a poziom analfabetyzmu jest najniższy w dziejach ludzkości. Dziura Ozonowa zaczęła się samo-naprawiać oraz zaczęła rosnąć liczba dzikich tygrysów i wilków w Europie. Ruchy ekologiczne są coraz silniejsze i pozytywy można wymieniać długo: znalazły się środki na ochronę jeziora Titicaca w Peru, walczymy o żubra i puszczę, a wiele wymierających gatunków (panda olbrzymia, zielone żółwie morskie, jakiś tam gatunek wieloryba) zaczyna się odradzać. Znalazłam kilka bardzo fajnych podsumowań mijającego roku i po prostu Wam jedno z nich podlinkuję, bo tak naprawdę to wszystko jest ważniejsze niż Brexit, szczyt Nato w Polsce czy przepychanki w Sejmie. Trzeba też pamiętać, że w 2016 nasiliły się ruchy walczące o prawa kobiet. W Polsce był Czarny Protest, a chwilę później na całym świecie kobiety postanowiły się upomnieć o to szacunek. I myślę, że to dobrze. Przemoc i bezsilność to coś co nie powinno istnieć.

Scala micro

Biegałam. Ćwiczyłam, poprawiałam formę i zdobywałam medale. To było ważne. Dla mnie. Poznałam dużo ludzi związanych ze sportem, wiele z nich jest też po życiowych przebojach i wszystkim ta aktywność ratuje życie. Btw. Dziś poszliśmy na te łyżwy i od auta do lodowiska tachałam dwie wielkie siaty z łyżwami, kaskami i wodą mineralną. Nie było to trudne, ale kondycja się po prostu przydaje i podoba mi się to jak wyglądam. Weszło 500+ i co tu kryć złapałam oddech. Dzieciaki chodzą na basen, na pianino i na tańce. I śmiało mogę powiedzieć, że to czego mi najbardziej brakuje to jedynie CZAS.

Jestem sama. Ale przeszkadza mi zdecydowanie mniej niż rok temu. I mam wrażenie, że może nawet nie będzie to stan wieczny, bo tak jak Wam się przyznałam kilka dni temu, okazuje się, że nawet jest z czego wybierać. Inna sprawa, że to życie mam dość wypełnione. Czuję w sobie dużo energii, pewności siebie i siły. I dobrze mi ze sobą. Tu i teraz. Więc może nawet tak zostać.

 

W kategorii NAJ wygrywają

Kolor– fluo zielony. Zaczęło się w lecie, to taki sportowy kolor i tam gdzie miałam wybór to ten kolor wybierałam. Taki kolor był dla transportera dla ciasta, kurtki na jesień czy spodni na siłownię.

Bohater – motorniczy szynobusu, który w lecie ocalił pasażerów (TU). Albo kierowca autobusu, który w ostatniej chwili zauważył dziewczynkę wbiegającą na jezdnię w pogoni za deskorolką. Ci zwyczajni ludzi, którzy robią takie wielkie rzeczy zawsze wzruszają mnie najbardziej.

Kosmetyk – wiecie na pewno, że wsiąkłam w kosmetyki chińskie i rosyjskie, ale najbardziej niesamowitym wynalazkiem był Bioliquowy żel do mycia twarzy z silikonową szczoteczką. Być może to nawet NIE żel, a ta szczoteczka, która w sposób rewelacyjny oczyszcza skórę po całym dniu. Okazuje się, że są nawet specjalne szczotki do mycia twarzy i to chyba kolejny krok.

Muzyka – Sean Paul. Tam gdzie włożył swoje trzy grosze powstawał hit. Tak było z SIA i tak było z Magic! (Lay You Down Easy). Osobiście podobała mi się też Shakira i J.LO.

Serial – Westworld był ok, ale chyba najbardziej spodobał mi się 22.11.63. Belfer to też coś wartego odnotowania. Naprawdę niezły, POLSKI, serial!

Napój – dzięki nowemu blenderowi wróciły shaki. Miksuję ten szpinak kilka razy w tygodniu i skóra jakby lepsza. Przy napojach muszę też wspomnieć o suplementach minerałów, które wsypuję do wody podczas ćwiczeń – unikałam tego długo, a to jednak ważne.

Pisarz – po Festiwalu Języka Polskiego odkryłam polskich pisarzy. Trio: Orbitowski, Żulczyk, Twardoch 🙂 Z jednym z nich nawet chwilę o pisaniu rozmawiałam 🙂

Nurt w stylingu 😉– no cóż, wkręciłam się w te klimaty vintage-burlesqowe, więc to z pewnością jest ważne. Przyklejone rzęsy, włosy w fale i wcięcia w talii. Ale idzie to w parze ze sportową stylistyką (nie na RAZ oczywiście :). Ale do jednego i drugiego wygląd się przydaje 🙂

 

Plany na 2017 wkrótce 😉