Piernikowy domek!

  • Ależ mam ochotę iść na siłownię, Łucja. Ale nie pójdę.
  • Idź.
  • Nie, nie mogę. Mogę sobie zrobić przerwę.
  • IDŹ! Bo znowu będziesz cały dzień marudzić, że przez NAS, od tygodnia nie byłaś.
  • To ja tak szybciutko, zanim maluchy się pobudzą!

🙂 I pojechałam. A jak wróciłam to wchodzę, a trzej królowie w szlafrokach stoją… Tyłem…

Podeszłam bliżej…

I odkryłam CO zasłaniali!!!

DOMEK! Mieszko dostał go na Jasełka w przedszkolu i tak leżał w kartonie (sześć piernikowych płyt wraz z kartonikowymi dekoracjami), bo mi się załączona instrukcja robienia glazury wydawała skomplikowana… Ale młodzi twórcy użyli po prostu mazaków do zdobienia, które znaleźli w szafce w kuchni 🙂 Mamy więc nasz pierwszy piernikowy domek. W sumie to przecież do Trzech Króli stylistyka świąteczna jest jak najbardziej poprawna.

<><>

A potem pojechaliśmy na łyżwy. Gmina zrobiła nam prezent i na szkolnym stadionie zrobiła lodowisko. Takie prawdziwe – lodowe. I… w przerwie świątecznej wjazd na LÓD jest bezpłatny. Podobało się nam, pogoda była wspaniała, więc jutro powtórka. Trochę problem bo Mieszko nie ma łyżew, ale można wynająć i rozmiar dla gościa jest!