sobotnie

Chciałam w tym ROKU zdążyć pobiec w NOCNYM biegu. Bo na ogół czasy są lepsze, biegnie mniej osób, nie ma tłoku na trasie, no i kondycyjnie trudniej się zmęczyć.

I udało się! Prawie (PRAWIE) zmieściłam się w godzinie przekraczając ją o kilka sekund, byłam 600 na 1000 biegnących, a bieg nie był łatwy i nie było osób przypadkowych (był limit zamknięcia trasy po 1h15min) W mojej grupie K40, byłam 30-sta :0

Wrażenia? W porządku, chociaż zdecydowanie wolę biec w dzień… No, ale chciałam, zrobiłam – biegowy rok zamknięty. Wyżej macie miks ujęć, a niżej MOJE medale z OSTATNICH 4 miesięcy (wszystkie oprócz jednego Samsunga 🙂 Wiszą na drzwiach sypialni i dzwonią jak ruszę drzwiami 🙂

<><>

I jeszcze jedną rzecz Wam wkleję. Bawiłam się chwilę, przy składaniu okładek do kalendarzy dla dziadków, moim ulubionym photoscapem (guglać, to bezpłatny program jest). Zupełnie zapomniałam, że są tam opcje nakładania filtrów na fotografie i można zrobić kalendarz w klimacie vintage. Polecam, bo to też fajny pomysł. Zrobiłam nawet taką przykładową okładkę: