Zapaliłam jelonka…

Kolejna, tym razem skromniejsza, porcja książek. Pod choinę dzieciaki dostaną ODE MNIE mniej, bo prezentów w sumie i tak będzie dużo więcej. Łucza: Ewolucja według Calpurnii Tate, czyli Teksas, początek XX wieku i prawa kobiet 🙂 Podobno super i właśnie dla 10 latek dobre. Potem Dawca – też trudna rzecz, ale Łucja mam wrażenie da radę -> to opowieść o utopijnym świecie. Dobra dla nastolatków, ale w schowku miałam ją od dawna. Lilka: Dziad w workiem, czyli ostatnia z nieposiadanych przez nas części Skrzynki Potworów i Skarb Czarnej Mumii, książka pisana pół-komiksem. To ostatnie to wydawnictwo Adamada, które robi super książeczki dla malutkich dzieci, więc zakładam, że te dla trochę większych też będą w porządku. Mieszko dostanie Małą Encyklopedię Domowych Potworów i z szafy Krasnala Hałabałę.