Rozbieg (wrześniowy)

Lecimy następnymi punktami z listy. Odfajkowałam kolejną ciut większą dawkę szczepionki odczulającej (i jest ok) oraz odbębniłam cytologię. Gdy babka spojrzała do mojej karty okazało się, że ostatni raz byłam w grudniu 2020, czyli źle mi się wydawało, że pamiętałam o tym co roku. Po za tym załapałam w końcu choreografie na mortal kombat, ale akurat te zajęcia mi na siłowni likwidują 😦 Natomiast z dobrych zmian w grafikach Mieszko jednak będzie miał dotychczasowego pana od etyki! PLUS dziś dostaliśmy wyniki z podziału grup i tu ponowna dobra nowina, bo i Lilka, i Mieszko są w mocniejszych grupach z angielskiego. U Mieszka ruszają dodatkowe zajęcia z polskiego, na które chciałabym go zapisać, ale młody się broni, że i BEZ tego będzie szóstka. 🙂 Zobaczymy!

Widziałam dziś piękną czarną wołgę. Jechała na lawecie na ukraińskich blachach i sama też takie miała. Ależ eleganckie autko!