Koniec kolejnej epoki

Weszłam do sali i widzę, że sami nowi rodzice. Aż tyle osób doszło? Nic Mieszko nie mówił… Patrzę na wychowawczynię i widzę, że inna… Pytam:

  • 3b?
  • Tak – odpowiadają rodzice.

Ale wychowawczyni, która zna Mieszka, patrzy na mnie i mówi:

  • 4 B

Ja patrzę na nią i wykrzykuję:

  • NAWET 5 B!

Wszyscy rodzice się zaśmieli i ja pobiegłam zobaczyć na rozkład, gdzie ma 5B, bo zapomniałam, że on taki duży! 🙂 Zebranie dobrze, młody ma wspaniałą i pomysłową wychowawczynię (zresztą wychowawczynie dziewczyn też są super). Uczy polskiego, będą tworzyć stroje „Chłopców z placu broni” (bo to 1-sza lektura), a potem przy mitach mają zaplanowaną ucztę Bogów, o czym poinformowała nas teraz, bo każde dziecko dostanie jakiegoś Boga (przydział musi być bo tak są same Afrodyty i Zeusi) i żebyśmy pomogli się im się przygotować do roli. Wycieczka będzie raz w miesiącu i atrakcji w tym roku szkolnym nie zabraknie.

Przeleciał nam pierwszy tydzień szkoły i na razie wszystko się ubija. Podręczniki, rozkłady i grafik. Dziś będę pisać do dziewczyny z matmy, by Łucja od przyszłego tygodnia miała już regularnie korki. Rano odwoziłam panny do szkoły, bo Łucji remontują kolejkę i ona cały tydzień spóźnia się na lekcje, albo dojeżdża Uberem, a Lilka miała dość wczesny wyjazd na klasową integrację. Byłam też w mojej starej szkole, by wrzucić do niszczarki wszystkie sprawdziany i zwolnić wielką szafę, którą zajmowały. Sprawdziany muszą być przetrzymywane do 31 sierpnia. Chwilę pogadałam z dziewczynami (proces niszczenia zajął mi godzinę) i trochę tęskno za tym wszystkim. Na sucho wydawało mi się, ze mam dość, ale żal, że mnie tam nie ma, jest.

<><>

Natomiast, od wczoraj, nie mogę do siebie dojść po tym co się stało w Anglii. ONA była ikoną. Jej długowieczność z której robiono memy, była oczywiście zabawna, ale jakoś tak zakładałam, że kto jak kto, ale ONA będzie wieczna. Była niezwykła. Przyszło jej rządzić w najbardziej dynamicznych dziejach świata, przeżyła dwie, a nawet są tą co mamy, to trzy wielkie wojny, pandemię, bunt i rewolucją młodzieży w latach ’70, narodziny Unii (a Wielka Brytania z tym swoim wejdę-wyjdę to odczuła to chyba najmocniej), wynalezienie mnóstwa technologicznych rozwiązań w medycynie (nauce, architekturze), komputery i Internet, upadek systemów (ZSRR)… DUŻO.. A ona w tym wszystkim trwała i robiła WSZYSTKO, żeby utrzymać stałą i stabilną monarchię! Tylko mogę sobie wyobrazić jaką frustrację wywoływali w niej nieudolni następcy i rozczarowujący politycy. Kochała psy corgi, a to jest cudowna rasa. Łagodna i radosna. Bibi ma jedną przyjaciółkę z tego RODZAJU- Dziunię i Dziunię kochają wszystkie psy. Promowała transport publiczny i nikt tyle dla kolei nie uczynił co ona. Świetnie pływała i gdyby los nie położył jej na głowie korony, pewnie pozostała by dużo cieplejszą i bardziej otwartą osobą. Rebelię i szaleństwo, które w niej zostało, widziałam w jej strojach i w KAPELUSZACH. Zawsze gdy się pojawiła, myślałam o niej z taką czułością, która wywołuje w nas starość oraz z podziwem do oszałamiających nakryć głowy 🙂 Nie było to łatwe, ale przeżyła życie w sposób imponujący. IMPERIALNY i odpowiedzialny! Rzeczywiście królewsko!

taki znaczek był wczoraj na Pekinie.