MAMA 23

Nie ma osoby bardziej obdarowywanej niż MAMA 🙂 I nie chodzi nawet o emocjonalne potrzeby i ale o te setki małych prezentów, którym jesteśmy zasypywane. W podzięce, że przykrywamy w nocy, karmimy, leczymy i po prostu jesteśmy 🙂 Kwiatki, gałązki, poziomki, laurki i świstki papieru na których coś nagryzmolono. Mieszko regularnie robi dla mnie naszyjniki. Siada z klockami magnetycznymi, a po chwili wędruje w moją stronę niosąc „lolale”. Rozsypują się potem i małe metalowe kuleczki turlają się później po całym domu. Czuję się potrzebna (bo przecież trzeba mi pokazać i zapytać o wszystko) i nagradzana. Dziewczyny zasypują mnie laurkami. Zaczęłam je zbierać do jednego segregatora, bo są w tylu miejscach domu, że się gubią. Ta żółta po lewej została zrobiona dziś na lekcjach. Łucja miała zabrać jakieś akcesoria do ozdabiania (dałam dużo by się mogła podzielić) i w klasie robili. Śliczne! Dziękuję moje skarby! 

<>

I obowiązkowy filmik. U mnie w necie chodził jakieś 3 tygodnie temu, ale może jeszcze go nie widzieliście!

Btw. mój dzień odświętowałam wizytą w serwisie. Klakson sobie naprawiłam, bo te małe łapki mi go załatwiły 😉