Mali architekci

Zdarza mi się czasem myśleć na jakie zajęcia zapisać dzieciaki… od września. Skończą się eksperymenty i potrzebny będzie jakiś zamiennik. No i chodziła mi głowie architektura. A także planowanie, wzornictwo, dizajn. Na dzisiejsze zajęcia pewnie byśmy nie dotarli bo pogoda jest za wysoka by zamykać dzieciaki w budynku, ale zrobiłam błąd przy zapisie i to były zajęcia na które mieliśmy iść trzy tygodnie temu… A skoro już byliśmy na liście, to żal było się nie stawić, nie?

Wysłałam jednak zamiast mnie Diabla, bo ja miałam zaplanowaną wizytę przeglądową u dok, a razem z nimi pojechał sąsiad z synem. I w związku z tym nie wiem za bardzo co się działo, bo tatin już pognał gdzieś dalej, a dzieciaki zajęły się czymś nowym. Wiem natomiast, że jak wysiedli z auta byli zachwyceni. WSZYSCY. I obaj tatusiowie i stado dzieci. I wszyscy chcą jeszcze! Czyli chyba wybraliśmy kolejny kierunek ;))

Mam za to górę zdjęć! 🙂

Dzieciaki zapytano jaki element ich MIASTA podoba im się najbardziej. I uwaga: Łucja powiedziała, że najbardziej lubi POLE ;))  Poniżej jej instalacja 😉

Była KAMERA 😉 I z każdym z twórców był wywiad o jego pracy… Z Mieszkiem oczywiście też 🙂 Zajęcia były od 6 roku, ale wepchnęłam go jako „dojrzałego czterolatka” ;)) Niżej zaczyna się taki dłuższy cykl foto, ale widać na nim jak fantastycznie się czuli 🙂

Łucza np. się cały czas śmiała ujawniając wielgachną szczerbę:

A Lilka bawiła się włosami: