prezentownia

Pierwszy czerwca coraz bliżej i większość rodziców ma już jakiś koncept prezentowy. U mnie  w głowie pustka… Chciałam by była to zawsze okazja do dużego wspólnego prezentu (jak trampolina, namiot do ogrodu, wielka tekturowa kolorowanka czy rower), ale wszystko akurat mają… Może można by pomyśleć o rolkach, ale ponieważ nie nauczyliśmy jeździć na łyżwach sądzę, że się nie przydadzą. Zresztą trzeba podszlifować rowery. Lilka cały czas nie jeździ na dwóch kółkach, a może i czas przestawić Mieszka z biegowego na pedały?

Na chwilę obecną najbliżej mi więc do zestawu kred, bo to schodzi na potęgę, nowego basenu do ogródka, bo rok temu wywaliliśmy poprzednie i kupki książeczek, bo nie mamy akurat co czytać… Ale to jakieś takie banalne mi się jawi. CD rozważań N…