Shrink

Ciąg dalszy epopei o Lilianie idącej do szkoły. Za nami wizyta u psychiatry. Taki ostatnio panna skok zrobiła, że zmieniłam zdanie i… postanowiłam by jednak poszła do 1-szej klasy. Bo???

  • Bo są dziedziny, jak matematyka czy wiedza ogólna, w których jest najlepsza w przedszkolnej grupie. Nikt TAK nie dodaje, odejmuje czy błyska wiedzą o przyrodzie i zwierzętach.
  • Bo przerażają mnie dzieci jakie idą do zerówki. Idą pięciolatki. Mamy w rodzinie chłopca z listopada 2009, który jest raptem o rok z małym kawałkiem starszy od Mieszka. Ale Mieszko idzie do przedszkola razem z trzylatkami, a tamten do zerówki do szkoły. A obaj panowie są dokładnie na TYM SAMYM poziomie rozwojowym, powiedziałabym nawet z korzyścią dla Mieszka. Więc jak sobie myślę, że jeśli Lila miałaby być z kimś takim jak Mieszko to jest zdecydowanie byłby to krok w tył. A w przypadku zerówek grupy mogą być mieszane rocznikowo.
  • Pewno, że boję się, że będzie regres. Że Lilka we wrześniu obróci się tyłem i włączy dopiero po pół roku, ale nie mam pewności, że on nastąpi, albo że w zerówce go nie będzie… A mimo wszystko powtarzanie roku wydaje mi się lepsze niż wyrywanie zabawek w szkolnej zerówce z maluchami.
  • Odpadł mój główny motyw, że Lila będzie z koleżankami z przedszkola i będzie miała mniejszy szok zmianowy, bo wszyscy wysyłają dzieci do klasy 1-szej.
  • Ach, no i miałam ostatnio kontakt z dwoma kolegami Łucji z klasy i ich poziom gotowości szkolnej jest zdecydowanie niższy niż Łucji, a porównywalny z obecnym zapędem szkolnym Lilki.

Tym niemniej jednak chcę doprowadzić sprawę do końca i odbyć wszystkie zaplanowane miesiące wcześniej wizyty. Zobaczymy. Być może będziemy mieli jakąś diagnozę, dzięki której nauczyciel nie wyjdzie z siebie, gdy ona będzie mieć fazę wyłączenia. Być może dostanę jakieś wskazówki jak z nią sobie radzić. A być może dostaniemy po prostu skierowanie na otwierającą terapię, chociaż Sziwa nieźle sobie z tym radzi. 

Dziś niewiele się wyjaśniło. Była to wizyta bez pacjenta, a tylko ze mną. Tak by przy dziecku nie mówić o nim (co zresztą bardzo sensowne). Jutro cd, tym razem z Lilką!

<><>

Łucza przyniosła medal ze szkoły. Chyba matematyczny, nie? 🙂