niezły urodzinowy patent

Pogoda sprzyja zabawom na świeżym powietrzu i bardzo mnie ucieszyło, że sąsiedzi przełożyli urodziny córki z kwietnia na koniec maja 😉 Zebrali całkiem spore grono 30 (???!!) dzieci wraz z rodzicami na placu zabaw i zabawa wystartowała! Jeden z tatusiów to zapalony fotograf i zorganizował dzieciakom warsztaty fotograficzne. Trzeba było je tylko wyposażyć w aparat z PUSTĄ kartą i puścić. Lilka nie chciała, więc „w pole” poszła sama Łucza. Zdradzano im tajniki kadrowania i mały fragment foto twórczości niżej 🙂

<><>

Czwartowy update

Dostałam meilem foty z warsztatów. Dzieciaki fotografowane z drugiej strony. Wygląda to fajnie, więc jak ktoś ma ochotę to naprawdę niezły patent na urodzinowe zajęcia!