przetwórstwo 2016

Wyjeżdżał pod wieczór sąsiad. Otwierał bramę, hałasował i tłumaczył się, że musi do bankomatu bo zaraz mu tarninę przywiozą. Sok z tarniny jest taki gęsty, że można go jak galaretkę kroić, ale sąsiad z tarniny robi nalewki. Przywieźli mu później, a potem do rana w piwnicy paliło się światło…. Znaczy się już robił 😉

Myśmy u dziadków w ogródku narwali aronii… 6 kg z jednego krzaczka… Cierpkie to straszliwie, ale narobiłyśmy z Lutką soków. Gęstych i aż czarnych! Będzie do herbaty.

Dżemów nie robiłam, bo mi nie zeszły te robione rok temu, ale będę robiła pomidory. Jednak. Dziś na rynku znalazłam gościa, który ma idealne (są po złoty, pięćdziesiąt, więc to żal nie robić) i w przyszłym tygodniu jak będziemy się zbierać do wyjazdu to u niego kupię i rozpocznę pomidorową manufakturę 🙂

<><>

Łucja rozmawia z Mieszkiem. Rekrutacja do bliżej nie określonego dla mnie miejsca.

  • Czy przechodził pan odrę?
  • Nie.
  • A jakieś inne poważne choroby?
  • Miałem zapalenie spojówek.

🙂