Szczęśliwego 5773!

Siedziałam wczoraj wieczorem, odebrałam kilka telefonów, które zaczynam od słów: Jeżeli mi coś powiesz o kwiecie wieku, albo wieku dojrzałym, to się rozłączę i zajęłam się planowaniem nadchodzących dni. Łuczy nie było, Lilka nocowała u koleżanki, a Mieszko oglądał w tv jutuba i kanał z kolejnym idolem (mistrzem mindcrafta). NIE udało mi się zapisać dzieci na jeden bieg bo coś wykrzaczało stronę zapisów, zaklepałam nam atrakcje na 14-go (to dzień wolny i wcale nie ma dużo miejsc w fajne miejsca, czyli sporo rodziców pomyślała tak jak ja), no i wynalazłam nam coś na dziś!

Wystawa była dla mniejszych dzieci, ale lada moment się kończy i chciałam ją zobaczyć. Jej celem było przybliżenie sztuki. Wszystko można było dotknąć, przesunąć i powąchać. Przestawić i poodczuwać. W sali z muzyką wibrowała podłoga, więc trzeba było się na niej położyć. W korytarzu z gąbkowymi naroślami, każda gąbka miała inny zapach, budowało się łódki z papieru i trzeba było je przegonić na bezludną wyspę pośrodku basenu. Potem jeszcze pojechaliśmy na donaty i był to bardzo udany dzień!


<><>

A o co chodzi z tym 5573? Dziś Hebrajczycy świętują Nowy Rok! Niespecjalnie się przejmują kalendarzem żydowskim, ale dzisiejsze wydarzenie zaczyna to cały ciąg obchodów i świąt. Dopiero kończą się wakacje, a rok akademicki rusza dopiero za miesiąc. Siedzę w tych „Naszych Chłopcach” i ten serial jest naprawdę świetny. Są przystojni aktorzy (żaden tam lipny Prince Charming, który straszył główną rolą w Turbulencjach), jest dobry temat, jest słynny wywiad Izreala, który budzi podziw nawet Amerykanów i dużo prawdziwych emocji :0