Duże rzeczy zaczynają się od rzeczy małych

Przybysze, s01e01- niezłe. Muszę przyznać, że wizja współczesnego świata, gdzie doszli jeszcze jaskiniowcy, wikingowie i bohema XIX wieku jest bardzo ciekawa.


Lubię jesień, czekam aż temperatury zaczną spadać i cieszy mnie rok szkolny! 😀 Bardzo mi brakuje tych kilku godzin wolnego, kiedy mogę COŚ zrobić albo zaplanować. Chciałabym zapisać się na dwa biegi, czeka nas kilka (sądzę) jednodniowych wycieczek, jeśli będzie ładna pogoda i duuuużo rutyny! W przyszłym tygodniu sprzątnę maty jednorazowe, bo Bibi sika już wyłącznie na dworze, a one tworzą taki chaos w domu. Wietrzy się pościel, a o suszarkę opiera się worek ze skoszoną trawą. Porządki w ogródku przewiduję na połowę września (dosadzenia). Łucja idzie do sanatorium, więc jej gonitwa siódmoklasistów zacznie się miesiąc później. Zaczęłyśmy ostatnio oglądać Przybyszy i cd dalszy (za nami dwa odcinki pierwszego sezonu) jak panna będzie już w domu. Na jej grupie klasowej dzieciaki już rozsyłają plan lekcji i nie będzie taki zły. Dużo będzie tych lekcji, ale za to codziennie na rano. W Stonie rozpoczęła się bitwa o kolejne świeżaki i jak któregoś upolujemy pewnie przypadnie on Bibi, bo ona LUBI. Gdzieś tam w necie widzę, że zaczęła się debata o tym jak powinna wyglądać pamiątka z wakacji. Na górze macie ceramicznego grzybka ze skansenu w Sanoku :) Btw. on spełnia parametry poprawnej świadomej pamiątki. Regionalny, rękodzielniczy i dostępny w małej ilości. Ach, no i wywołujący pozytywne wspomnienia z wycieczki 🙂 Będzie stał koło koguta! Na grzyby zresztą też chętnie bym poszła tej jesieni. I na ognisko!

<>><<>

  • Lila, jak minęło spotkanie z Mają?
  • Dobrze.
  • O czym rozmawiałyście?
  • O niczym. Cały czas się śmiałyśmy.

TO musi być miłość 🙂