Jesteś tylko turystą w moim świecie.

Znowu „Jett”. Wiem, że w kółko Wam ja cytuję, lecz sam serial jest przeciętny. W sumie to jeśli chodzi o streszczenie, to zbiór fantazji na temat damsko-męskich relacji reżysera. Ale CZASEM powiedzą coś mądrego!

Myślałam chwilę po porannym bieganiu, by się zakopać pod kołdrę i przespać ten dzień bez dzieci… Obudziłabym się po kilku godzinach, rozłożyłabym pasjansa z nieśmiertelnym pytaniem: Czy coś mi jeszcze w życiu wyjdzie? I zrobiła na obiad danie z ziemniaków, bo mam ich dużo. Ale w planach na dziś miałam wyprawę na zwiedzanie starych willi. Byłam rok temu z dziećmi i było fajnie… Tak więc spięłam poślady o pojechałam!

Podeszłam do punktu informacyjnego, wzięłam mapkę i zapytałam, czy COŚ polecają szczególnie? A oni na to, że za godzinę rusza wycieczka i może chcę się podłączyć? Siadłam więc na ławce obok i myślałam, że robi się chłodno i MOŻE jednak wrócić do Bibi?

Wytrwałam i było niesamowicie! Jakieś takiego dostałam doładowania, że znowu widzę wszystko kolorowo 🙂 Spacer trwał dwie godziny, wysłuchałam morze historii o tym jak tracono i odzyskiwano majątki i zobaczyłam pięknych budynków NAŚCIE. Ten gość, który nas oprowadzał kibicował starym właścicielom, którzy próbują je odzyskać. Bo oni zatrzymywali niszczenie. Wszystkie te miejsce, które przeszły na własność państwa rozsypywały się. Zapytałam go, czy to nie jest tak, że ludziom się nie opłaca tego kupować. Ta willa, która w prawym górnym rogu i jest absolutną ruiną kosztuje 9 mln!. Nie ma okien, dachu, tarasów i ścian. I kupujesz coś takiego i nic nie możesz zrobić bo konserwator zabytków nie akceptuje Twojego projektu. A on mi na to, że zgodna ze starym projektem, musi być TYLKO fasada. To co zrobisz w środku to Twoja sprawa. I np. Starakowie mają willę 3-piętrową, ale zrobili 3 piętra pod ziemią- czyli w sumie 6 pięter. W tym piasku dało radę. Pokazał nam też miejsce po willi Strasburgerów, która piekła najlepsze ciasta. Takie, że nawet Wedlowie do niej jeździli. Na mixie macie też willę, która grała w Bodo 🙂 To ta POD moją fotką 🙂 A dworek, który mam za plecami był w Żonie dla Australijczyka. Ona wchodziła i z tyłu wychodziła nad morzem! :)Niestety teleportel już nie działał. 😦