A na środku ogródka zrobiła sobie głęboki dół…

-Bibi oczywiście

Bo ja pojechałam NA CHWILĘ do Łucji-> panna miała wczoraj doła, że nic nie rozumie z niemieckiego i chciałam ją pocieszyć!!! A ten urwis w tym czasie postanowił przekopać się do Chin :/

W ramach matczynego pocieszenia zawiozłam Łucji kartkę. To jest bardzo fajna akcja i cieszę się, że coraz tego więcej. Właściwie wszędzie gdzie byliśmy tego lata, można było kupić kartkę i takim przenośnym punkcie pocztowym ją nadać. Szła stemplowana festiwalowym, albo okolicznościowym logo, no i pocztą! My naszą wysłaliśmy ze skansenu w Sanoku. To była zabawna akcja, bo Mieszko MIAŁ nakleić znaczek i próbował rozdzielić go by powstała naklejka. Dłuższą chwilę patrzyłam na to CO on robi, zanim zrozumiałam, że on chce ten papierek rozwarstwić. ???!!!? A najlepsze, że gość na poczcie powiedział, że to się bardzo często zdarza. I to nawet u całkiem dużych nastolatków!

I namazały coś tam na tej kartce i dopiero teraz widzę co…Sksksk to jakieś takie modne visco powiedzonko 🙂 KC to skrót od Kocham. Tak Łucja kończy esemesy do mnie 😀