27.09

Równo 45 lat temu, też zresztą w piątek, na południu Polski, w osiedlu fabrycznym jedna kobieta doszła do wniosku, że to DZIŚ. Umyła włosy, zwymiotowała i obudziła męża. „Krzysiu, chyba się zaczęło!”. Młody mąż wpadł w panikę, bo to było ich pierwsze dziecko i wymyślił, że biegnie po taksówkę! Lecz ona powiedziała NIE, bo w samochodzie będzie jej niedobrze. Poszła więc do szpitala na piechotę. Gugiel map pokazuje mi, że przeszła jakieś 2 km. Było wcześnie rano, ludzie ustawiali się w kolejce do sklepu, a ona szła. Weszła do szpitala i urodziła dziewczynkę. Później się okazało, że w tych emocjach młody tato zatrząsną drzwi i nie wziął klucza.

Zastanawiałam się czy świętować. Jest taki ciężar, że przeleciały kolejne lata i to już nie jest 28… Pamiętacie moją rozpacz chwilę przed 40-stką, gdy odkryłam, że Crystal z Dynastii miała 39 lat?? Wszyscy ją pamiętamy jako STARĄ. A to nawet nie było 40-ści!!! Ale doszłam do wniosku, że się przyznam, żebyście wiedzieli, że z TU też jest życie (tak zacytuję Łucję). I pomijając tą przytłaczającą cyfrę, to moje życie jest W TYM WIEKU, całkiem przyjemne.

Miałam taką pogadankę z exem przy tym remoncie poddasza, co to go razem latem robiliśmy. I on zaczął wątek, że nie do końca jest mu z tym dobrze, że TAK się potoczyło i w jakiś tam sposób było TO wobec mnie nie fair. I odpowiedziałam mu coś, czego jestem pewno 100%-wo – Łukson, nasz rozwód to była jedna z lepszych rzeczy jakie mnie spotkały. Nie było by mnie tu gdzie jestem, gdyby się tak nie potoczyło. On oczywiście mocno się na to oburzył… Że to tak, jakby on mnie ograniczał! LECZ NIE ograniczał! Ale człowiek jest tak skonstruowany, że jak z kimś jest, to tej drugiej osobie poświęca bardzo dużo uwagi. Często więcej niż samemu sobie. I to była właśnie ta sytuacja.

Czy jakiś prezent sobie szykuję? TAK!!! Marzyłam o hulajnodze (to marzenie było już pięć lat temu), nowym materacu i nowym obiektywie. I nie będzie to NIC z tego 🙂 Wszystko przesuwam na później. Materac może kupię sobie na Walentynki? Hulajnogę w lecie, a obiektyw za rok??? Co TYM razem będzie zdradzę później 🙂 A dziś mam dla WAS prezent. To słowo. Trafiłam na nie rano i bardzo mi się spodobało. SAPIOSEXUAL – czyli uważający inteligencję za najbardziej atrakcyjną cechę 🙂

<><>

I jeszcze. JESIEŃ to moja ulubiona pora roku. Trafiłam ostatnio na bekę zdjęć z Instagrama. Hasztag jesień. Że podstawa to sterta liści i szyszek na czystej podłodze. Albo kominek i rozmarzony wzrok w miejsce, gdzie powinna być książka. Kocyk i gorący kubek z zawartością tak parującą, że powinna Cię poparzyć. Ja dziś na poranny spacer z Bibi wzięłam aparat. Bo jest naprawdę pięknie. A, i cieszę się, że mam psa. Pewnie będę narzekać w listopadzie, ale uwielbiam te nasze spacery o poranku.


W tych zielonych zawsze jest KĄPIEL. Liście są mokre i ona wyłazi z nich, po tym szalonym biegu, mokra.