Papieromania

Jest w roku kilka uczt dla papierożerców… Lubię takie uczty. Dużo kupuję przez Internet, ale lubię podotykać i co tu kryć… wynaleźć, bo na targach i w showroomach bywają rzeczy niesłychane. W grafiku do końcu roku wpisałam jeszcze dwie takie imprezy i na jedną z nich (poświęconą piórom i kaligrafii) chcę nawet wyciągnąć tatę.

Co doszło dziś, macie w górnej części obrazka. TO w dolnej, to dzisiejsze odkrycia, które dojdą przez net. Ja, Bobik to torba z obrazkiem z książki, którą mamy od dawna i lubimy baaardzo. Binek i Pulpet, to świetna książka do opowiadania (czyli bez słów). Bardzo lubię taką formę, Mieszko wykazuje dużą chęć do nauki czytania, więc to ostatni dzwonek na takie książeczki. Są zakładki magnetyczne, które będą już do woreczków adwentowych, album: Kto to jest artysta, który dostałam i dizajnerskie zapałki. Z zapałkami jest ciekawa akcja, bo etykiety na zapałki bardzo wiele lat temu produkował mój dziadek. I do zapałek, jako przedmiotu mam duży sentyment, choć ich zużycie mam niewielkie. A okazało się, że to wraca (takie labelowanie) i bardzo mi się to podoba (Oficyna Peryferie). Kupiłam 3 zestawy z polskimi Himalaistami i jazzmanami i po prostu je rozdam. W ciekawostkach rzeczy kupionych są też temporary tatoos, czyli dość trwałe zmywalne tatuaże (Atramento). To co jest w nich niezwykłe, to To, że wzory powstały na podstawie oryginalnych tatuaży więziennych z początku XX wieku (po co mi one- wyjaśnię później ;). Są też oczywiście kolejne kartki i przepiśnik (Wondermarket), który jest takim gnębiącym mnie fetyszem, chociaż mam tak fatalny charakter pisma, że nie sądzę bym kiedyś zaczęła zapisywać przepisy ręcznie 🙂

Dół to trzy książki, które muszę kupić. Długo rozmawiałam z osobami odpowiedzialnymi za te książki, obejrzałam je i są cudowne. Bahar znaczy Wiosna i Opowieści Spod Drzewa Oliwnego będą dla Łucji, a „Elementarzem dla dzieci z dysleksją” będę katować Lilianę. Panna czyta coraz lepiej, ale połyka literki jak pisze. I ta książka to fantastyczny pomocnik do nauki pisania przy tego typu błędach.

Kolejna taka wyprawa w listopadzie! 🙂