po kąpieli i przed kąpielami

Wieczorem leżę na dywanie w pokoju dziewczyn i gadamy. Mieszko za ścianą zasypia pierwszy, więc te 10 minut zanim Łucja zaśnie, a Lilka zacznie odwalać show: Po co jest sen i ja DZIŚ nie śpię, rozmawiamy… O naszym życiu, o tym jak były malutkie, o tym dlaczego jest tak, a nie inaczej. Lilka:

  • Mamo, a dlaczego dzieci mają takie marzenia, że zostaną strażakami, albo kimś takim, a jak dorastają to pracują w biurze?
  • Mamo, mogę ja jej odpowiedzieć?
  • Mów Łucza.
  • Bo przestają wierzyć że są wyjątkowi. I wydaje się im, że nie potrafią robić nic niezwykłego.
  • Bardzo ładnie.

Powiem szczerze, że szykowałam jakąś odpowiedź, o zarobkach, godzinach pracy i stałej pensji, ale odpowiedź Łucji jest naprawdę niezła 🙂

<><>

Przeczytałam fajny artykuł o basenach w uzdrowiskach. Jak byliśmy w Rymanowie i tak włóczyliśmy się po miasteczku, to były drogowskazy basen, ale NIE mieliśmy ze sobą kostiumów. A wygląda na to, że warto jednak je zabierać. Dawno temu, jeszcze jak była tylko Łucja, byliśmy w Miszkolcu na Węgrzech, no a tych wakacjach Łucja była w Uniejowie. I tyle było by naszych kąpieli uzdrowiskowych. Największa koncentracja basenów z wyjątkową wodą jest w uzdrowiskach na Śląsku: Lądek Zdrój (foto niżej), Cieplice (najgorętsze źródła w Polsce, świetne na kości i oczy), Świeradów, Czerniawa (dwa ostatnie mają dużą koncentrację radonu, czyli gazu odpowiadającego za hormony, witalność i starzenie). Niesamowita jest też woda z bardziej centralnie położonego Solca Zdroju. Nasycona siarczanami regeneruje tkanki i usuwa zmęczenie. Jest również borowinowy Połczyn w Zachodnio-Pomorskim, którego reklamować nie trzeba (kobiece sprawy). Linkuję, bo może sama się kiedyś wybiorę 🙂