„Będziemy godzinami snuć gnozeologiczne lub ontologiczne wątki…”

– fragment „Pożądanie mieszka w szafie”. Btw. ciąg dalszy rozważań i fantazji bohatera o jednej kobiecie był taki „…ona dojdzie to tego, że jestem idiotą, bo nie będę mógł się skupić, zastanawiając się nad rzeczą ontycznie przecież pierwszą – jaki, do cholery, pod jej bluzką rysuje się biust” 🙂 Ontyczny i ontologiczny to związany z pochodzeniem bytu i sensem istnienia :DD

 

Dochodzę do wniosku, że nie lubię tych wszystkich zabawek barwiących do kąpieli. Dzieciaki podczas jakiś szalonych zakupów z dziadkiem nakupowały pastylek i mydełek piszących i zaczęły to używać u dziadków. Jak zobaczyłam jak zapaskudziły płytki (ja wiem, że to się domywa, ale szorowanie łazienki po każdym myciu to przecież bezsens) to wynalazki zabrałam i powiedziałam, że użyjemy U NAS w domu. I przez dwa ostatnie dni UŻYWAŁY, aż ZUŻYŁY…

Plan na dziś to szorowanie łazienki 😉 I tak to nade mną wisiało, a teraz już się nie wykręcę. Zmieniłam pościel, brudną odwiozłam do pralni i wpadłam na rynek po kolejne pomidory. Jak przerobię… to w sumie, razem z tym co już zrobiłam, będzie to 12 kg. I to jest SPORO i więcej suszonych NIE robię.

<><>

Książkownia. Miałam NIE kupować aż do listopada, ale i tak kupowałam podręczniki, więc dorzuciłam coś tam JESZCZE do koszyka. Dla siebie wzięłam audiobook (ostatni był wybitny i tak dobrze mi się słuchało w aucie, że zachciało mi się kolejnego). Dla Lilki są dwie kolejne książeczki ze Skrzynki Potworów (panna czyta coraz lepiej, a Potwory czyta na głos Mieszkowi), dla Łucji Teatr Niewidzialnych Dzieci, a dla Mieszka Kolorowankę o piratach z działu „wyprzedaż” 😉 W zestawie jest też Lustro Pana Grymsa, którą Łucja dostała na urodziny (nie ode mnie). Książka jej się bardzo podobała i polecam! 🙂 Książki jako książki dla siebie nie brałam (nie było to łatwe, bo mam kilka upatrzonych), lecz mam dwie napoczęte i MUSZĘ dolecieć do końca 😉