w wirze zebrań

U Mieszka i Lilki już były, u Łucji jutro. W przedszkolu poszła do góry opłata za radę rodziców, ale jest tak bogaty program zajęć dla dzieci, że to absolutnie uzasadnione. Minęły raptem dwa tygodnie, a oni już mieli koncert (trąbka i jej możliwości muzyczne) i teatrzyk. Szatnię zdobią wielkie grupowe malarskie arcydzieła, czyli duże arkusze szarego papieru, które były w wyprawce już są używane. U Lilki wałkowano temat zielonej szkoły (będzie, pytanie czy 3 czy 5 dni) i nadchodzących wycieczek. Będą w Muzeum Bombek i na jakimś zamku. 1 w tygodniu będzie dyktando i raz w tygodniu kartkówka z tabliczki mnożenia. W obu placówkach jest duży nacisk na rozwój czytelnictwa. U Mieszka mówiono, że należy dzieciom czytać i dalej będzie akcja biblioteczka. U Lilki dzieci mają przynosić własne książki (nie lektury) i codziennie w szkole będą samodzielnie przez 10 minut czytać. Zajęcia na świetlicy ruszą od października. Łucja chce chodzić na dodatkowy taniec 2x w tygodniu, a nie 1x jak to ma teraz, ale to zaczekam aż będzie październik i sprawy szkolne będą mieć większy rozpęd. Zobaczymy zresztą co powiedzą na zebraniu jutro.

<>

Macie obrazek z cyklu nauczycielskie znoje 😉

  • Dostaniesz zaliczenie jak odpowiesz mi na jedno pytanie. Gdzie leży UFA?
  • Tam.
  • Gdzie tam?
  • A to już kolejne pytanie 🙂