Pierwszy tydzień minął bez ANI jednego spóźnienia!

  • Łucja, a skąd wiesz, że Ostry jest w Tobie zakochany?
  • Proszę Cię, Lila… Przecież to oczywiste! Cały czas się na gapi, od trzech lat daje mi Walentynki i zawsze siada w jakiejś ławce obok!

;0

<>

Byliśmy wczoraj na basenie. Naukę pływania rozpoczął Mieszko. Od przyszłego tygodnia zajęcia będą we wtorki i dzieci będą chodzić z ojcem. Żal mi trochę spotkań z naszym rozkosznym trenerem, ale przeżyję 🙂 Na zajęciach będą uczeni równolegle Lila z młodym, a Łucja ma w tym czasie „robić” duże baseny. Panna już pływa, więc doskonalić może się samodzielnie. Lilka strzeliła focha i to kolejny powód, dlaczego to nie JA będę z nimi chodzić… Bo to przy mnie te fochy są największe. A ona tego ich trenera lubi. Wyperfumowała na basen bardziej niż ja i nawet to Radkowi powiedziałam: Ta burza zapachów to Lilka, a nie ja 🙂 Mi natomiast podpadł bo nie chciał mnie wyciągnąć z wody, bo… BAŁ się, że go wrzucę. Więc mu powiedziałam: Zwariowałeś? Jestem zabawna, ale nie aż tak!.

<><>

Nadchodzi jakaś kolejna fala upałów. Znad Afryki… Ja mam już dość lata. Macie z netu obrazek z cyklu: W upale wszytko się rozciąga :))