Challenge

Jest taki serial, o którym piszą, że jest  najlepszym serialem od kilku lat. Nie do końca się z tym zgadzam, ale rzeczywiście warto go obejrzeć. Stranger Things, zrobiony przez Netflixa, jest mocno osadzony w latach ’80. Dzieciaki jeżdżą na bmx-ach, rozmawia się przez stacjonarne i grywa się w RPG. Dochodzi to tego atmosfera lekko horrorowa i klimat jest pełen! Fascynacja telekinezą, zimna wojna i muzyka. Smaczki jak plakaty z lat ’80, które gdzieś tam w tle migają, idealnie dobrane stroje i cała masa nawiązań (tu jest niezły filmik, gdzie to wszystko porównują).

Film MOŻECIE spróbować oglądać z napisami angielskimi. Ja tak z pewną obawą zrobiłam, ale to NIE „House of Cards„, tu rozmawiają głównie nastolatki i dzieci i spokojnie dacie radę. Podobnie jak miniserial „Tripped„, od którego ten precedens rozpoczęłam (bo nie mogłam znaleźć napisów pl).

Oba wciągnęłam w cyklu: do prasowania/ zszywanie rozdartych spodni i strasznie jestem z siebie dumna, więc się chwalę 😉