Miecho

Na forum styczniówek znać, że miesiąc się kończy. Ostatnie dziewczyny się  "rozpakowują", a te które "nie dały rady" przechodzą do lutówek. Czytam wspomnienia i opisy porodów i widzę jak to różnie może być… Są dobre porody jak np.jedna dziewczyna która rodziła w północnej Karelii. I ledwo urodziła zaczął się szampan i oblężenie przez lokalnych dziennikarzy, bo jej dziecko było pierwszym, które przyszło na świat w 2011 🙂 Ale są też wspomnienia makabryczne – i tu ten który mi najbardziej utkwił w głowie też jest zagraniczny, bo z Niemiec. Na tym tle, naprawdę,  nasze polskie szpitale nie wypadają źle.

<><>
  • Czym przyprawiałaś ten sos do pizzy?
  • Oregano, bazylia i trochę estragonu.
  • Po co?
  • Bo lubię.
  • Czuję w nim smak jaki mi nie odpowiada.
  • Wydaje Ci się. Chodzi Ci o ten estragon? Że cycki Ci wyrosną?

  • Justku, mogę dziś iść wieczorem na kosza?
  • Możesz.
  • Ale będziesz musiała wykąpać wszystkie dzieci sama.
  • Nie ma sprawy.
  • Muszę zacząć uprawiać jakiś sport. Zobacz jak mi biceps spadł.
  • Idź. Dam sobie radę.

  • I jak było na koszu?
  • Strasznie.
  • Pokazałeś im jak potrafisz latać?
  • Ja wogóle nie latam.
  • Cycki po tym estragonie za bardzo falowały?
  • Wszystko falowało.
  • Czyli stałeś pod koszem i wkładałeś piłki?
  • Chciałbym. Ale mam metr pięćdziesiąt ;)) (ma więcej 🙂

A potem zjadł dwie kanapki z mielonymi i lody 🙂 I jeszcze Wam wkleję Mieszka w płaczu, bo to mistrz PR i nie sposób go sfotografować w gniewie (ale dziś się udało 😉