Mieszko i dziewczyny

Jeszcze w szpitalu kiedy junior rozglądał się po ścianach tłumaczyłam mu: To nie jest prawdziwy świat. Prawdziwy świat zobaczysz gdy poznasz swoje siostry. 🙂

Lila była zaciekawiona. Wręczyła mu zabawkę i z przejęciem poinformowała, że płacze.
Płakałam też ja, kiedy je zobaczyłam po prawie tygodniu 🙂 Ależ się za tymi kluchami stęskniłam!
Łucja była z większym dystansem do brata. Mam wrażenie, że chyba bardzo to przeżywa. Zastrzeliła mnie  poczuciem odpowiedzialności i dojrzałością. Przez ten prawie tydzień pocieszała Lilę, że niedługo zobaczy mamę i samej w nocy zdarzało się jej chlipać :)) Mówiła jej: dzisiaj ja będę Twoją mamą, a za 3 dni już będzie nasza mama.

Dużo emocji przyniosła pierwsza kąpiel. Łucja powiedziała: Nigdy nie widziałam takiego małego siusiaczka. Zastanawiający ten przymiotnik… 🙂

Jeśli zaś chodzi o mnie, to ponieważ się negatywnie wypowiadałam… To chciałam odkręcić tekst, że takie małe jajeczka są paskudne. Nie wiem jak mają inni mali chłopcy, ale to co ma Mieszko jest najpiękniejsze na świecie! 🙂 Diabli twierdzi, że to po nim, ale nie do końca się z tym zgadzam :p