Podobały mi się od dawna…Kusiło mnie by wywalić papierową kulę z sufitu w sypialni… Tylko, który wzór wybrać? Podobała mi się i fioletowa Estrela i słynny biały Orbital…

<>>><<<>


Trudność decyzyjna pogłębiło odkrycie po drodze lamp Normann Copenhagen. Taki np. Norm 06, albo 69…


Koniec końców, zasłaniając się nadchodzącą rocznicą ślubu zasiedliśmy z Diablem do wybierania. Wygrało poczucie tożsamości narodowej, czyli lampy Kafti. Ostateczny wybór podjął Diabli: Oval i to w kolorze różówym! Zdjęcie sufitu, jak będzie trochę lepsze światło, bo z flashem wychodzi słabo 🙂 Fota więc tylko katalogowa:

<>>><<<>
Łucza namówiła babcię w cukierni na pierniczki. Niezauważenie znikały, aż zostały trzy… Sprawiedliwie więc podzieliła:
- Jeden będzie dla mnie, drugi dla Lili, a trzeci dla Mieszka jak będzie duży.
Minął dzień. Pamięć o odłożonym pierniczku pozostała. Głód zwyciężył. Łucja postanowiła go zjeść. Mówi więc do mnie:
- Zjem ten pierniczek Mieszka. Jak będzie duży, to kupimy nowe. Ale pamiętaj! Jakby się Lila pytała gdzie jest pierniczek Mieszka, to powiedz, że Ty zjadłaś!
Zgodziłam się 🙂 Lila zresztą nie pytała :p
