Na melancholię najlepsza jest przygoda

-Gentelmen Jack, s01e01.

Druga połowa listopada to okres, kiedy czas myśleć o Mikołajkach! Tak wiem, cieknie mi spłuczka w drugiej łazience, trzeba by trochę przyziemniej, ale zacznijmy od przyjemności 😉 Towarzystwo brzęczy o kalendarzach adwentowych i chciałam Wam podpowiedzieć jeden patent. Mieszko chciał woreczki, ale za późno się ocknął i nie ma szans bym skompletowała – dostanie klockowy. Panny natomiast chciały słodyczowy. Rok temu były kosmetyczne, wizażanki pieją z zachwytu nad adwentowym balea, ale myśmy jeszcze nie przerobiły próbek z ubiegłorocznych. I te słodyczowe dziewczyny wynalazły sobie w necie. Jest tego bardzo dużo. Żelki, pralinki, czipsy, herbatki i czekoladki. Aaale, gdy poszłam do sklepu to okazało się, że wszystkie można kupić w realu i jest taniej niż w necie. W supermarkecie na A jest CAŁA alejka z kalendarzami adwentowymi. Panny już więc mają! Równolegle rozpoczęłam przegląd fotek z całego roku do kalendarza na 2020 dla dziadków. Najlepiej zamówić do do 1 grudnia, bo teraz jest szansa na jakieś rabaty, no i jeszcze NIE wydłużają terminów wykonania. Przeglądam właśnie fotki na telefonie, wysyłam sobie na kompa i wywalam te, które są niepotrzebne. Znacie to: robisz zdjęcie czegoś żeby Ci nie uciekło, a pół roku później nie możesz dojść, po co TO miało Ci być???

<><>

Było o tym co zwiedzaliśmy, o tym co jedliśmy, co kupiliśmy i nawet kiedy TAM ostatnio byliśmy! Niezła była również akcja z psami. Duuużo ich mniej niż u nas, parków też w sumie mają mniej, ale za to wszystkie psiaki jakie spotkałyśmy z Łucją miały UBRANKA 😀 Bibi to pies z plebsu i ona nawet apaszki gubi, ale niektóre psy to miały outfity niesamowite! Najbardziej spodobał nam się z Łucją pies rasy właśnie Bibki w ZŁOTYM krawacie!!! A niżej macie fotkę, na której jest wszystko: gołębie, zielona papuga i jamnik w pelerynce!