Wszyscy ludzie są wyjątkowi

-„Mroczne materie” s01e01- jak na razie bez rewelacji. Za dużo efektów, za mało fabuły. Nawet dziewczyny z którymi to oglądałam powiedziały, że wszystko już gdzieś było.

Dziś mam taką moją małą rocznicę. Dokładnie rok temu założyłam firmę. Miałam prowadzić zajęcia antyprzemocowe w szkołach, wyłapywać zachowania mobbingowe i uczyć edukacji seksualnej. Kończyłam szkolenia o tolerancji i świecie w jakim porusza się młodzież. Ruszyć miało od września, ale klimat zrobił się taki, że ze względu na ten ostatni element z przedostatniego zdania nie było to możliwe. I ok. Zawsze mogę edukować własne dzieci! Może coś się zmieni, może te szkolenia i doświadczenia przydadzą się mi jako zwyczajnej nauczycielce, którą może zostanę? Tym samym od roku robię głównie tłumaczenia. Nie jest to jakieś eldorado, ale a)realnie tego czasu nie mogę więcej poświęcić, b) bardzo dobrze się czuję w tym stanie zawodowym w jakim jestem.

<>

Łucja ma cd dylematów zawodowych, które generują jej zajęcia o doradztwie oraz ogólna atmosfera klas siódmych. Sugerowane im są kierunki techniczne i specjalizacje/ Myślenie o przyszłości i profilowanie swoich zainteresowań… Przyszła do mnie wczoraj z listą technikum i kierunkami, które tam są:

  • Może projektant ogrodów? Będę Ci projektować ogród?
  • Te 2 na 4 metra? Łuczek, to TEŻ jest kierunek techniczny. Tam trzeba robić różne wyliczenia i kalkulacje. Co jest nie tak z profilem humanistycznym?
  • Wszyscy robią bekę z humanistycznego.
  • Ee tam. Można się uczyć języków obcych i literatury…
  • A co się po tym robi?
  • A czemu Ty się o to martwisz? Kiedyś był boom na uczelnie ekonomiczne. Jak grzyby po deszczu mnożyły się szkoły zarządzanie. I efekt był taki, że wszyscy to kończyli. A wygrali ci co skończyli filozofię, bo lądowali w agencjach kreatywnych. Nie da się przewidzieć co będzie dochodowe.

Potem jej jeszcze mówiłam, że w ciągu najbliższych 15 lat powstanie około 20 zawodów, których jeszcze nie potrafimy nazwać i że to jest jak z nawigacją. GPS prowadzi każdego z osobna, ale jak wszyscy korzystają, to i tak objazd się za szybko zakorkuje. No, a zresztą, tak jak już Wam kiedyś pisałam: Barany chodzą w stadach, a orły latają samotnie :)) Niech idzie tym kierunkiem, który czuje najlepiej!

<><><>

Rano pojechałam coś tam załatwić, a po drodze miałam wpaść do piekarni. Mieszko miał na 12-stą i wychodząc go zapytałam co mu przywieźć. Powiedział, że oponki. Zrobiłam mu do tego herbatę (btw. to było takie urocze na Halloween, że dałam tym małym chłopcom herbatę i wszyscy ci twardziele, którzy wcześniej jedli lizaki z colą, pili herbatę z pigwa z małych kubeczków) i posadziłam przy stole w kuchni. Pił i jadł. Jeden gryz, jeden siorb, jeden gryz, jeden siorb i powiedział:

  • Mamo, kocham Cię!!!
  • Mój synek 🙂 Mnie też jak ktoś dobrze nakarmi, to od razu wyznaję miłość! :))) Zjem z Tobą!