Prasując kimono

bo Mieszko w weekend ma turniej!

Ale szał z tymi zakupami! Łucja wymyśliła, że zrobi zakupy W SZKOLE. Bo na w-fie i tak nie ćwiczy, więc pójdzie do toalety i via phone zrobi sobie zakupy na aliku (bo tam ruszały o 9-tej rano). Lilka, która NIE może się doczekać, aż ona będzie miała kartę kredytową, skazana jest na zakupy w realu… Więc po szkole idzie z koleżanką do supermarketu 🙂 Smętne to, no ale w tym wieku są takie ograniczenia. Zabawne, że one w ogóle rejestrują Black Friday! A ja- DZIŚ, ustawiłam się z babcią w jednym centrum handlowym. Głównie ubrałyśmy babcię pod kątem ich dorocznego wyjazdu na Sylwestra w góry (i bardzo fajne rzeczy jej wynalazłyśmy), ale też znalazłyśmy jakieś fanty (odzieżowe) dla dzieciaków. Łucja dostanie również kartę przedpłaconą do sieci jej ulubionych kawiarni. Extra patent, a gdy już wybrałyśmy kartę w śmiesznym kształcie kubka kawy, to okazało się, że NA DODATEK pakują ją w takie pudełko jak perły 🙂 Myślę, że to extra! Natomiast gdy wróciłam pod drzwiami czekała na mnie paczuszka od majfrienda z Furminatorem, czyli szczotką do czesania dla psów! Niezła akcja, bo okazało się, że to produkt oryginalny. Bibek pierwsze czesanie zniósł z umiarkowanym przerażeniem… PSA miała ostatnio przyjemny skok rozwojowy i na spacerze przybiega na zawołanie. Tzn. zawsze wracała, ale gdy spotykaliśmy innego psa, to nie szło ich rozdzielić. No i jakoś to ogarnęła!

<><>

Teraz prasuję, nastawiam pranie i szykuję się do weekendu bez dzieci. Coś tam sobie poplanowałam, ale przede wszystkim chcę przygotować dom na grudzień. Zawiesić zimowy wianek na drzwi, wymienić obrusy i może już postawić w pokoju dzieci małe choinki? Od Lutki dostałam słoik z jej wybitną zupą zapakowany w długą torebkę niczym do wina, czyli z gotowania obiadu dziś jestem zwolniona!

  • O, wiedzę, że tak jak alkohol mi zapakowałaś!
  • W końcu to krupnik.