Niewiedza wtedy ma sens, kiedy może nadal trwać

-„Mała Stopa”. Rewelacyjna pieśń przywódcy rodu Yeti. W oryginale było: „The only thing stronger than fear is curiosity”. Obie wersje świetne! 🙂

Wróciłam z biegania i zarządziłam:

  • Śniadanie widzę zjedzone, więc wychodzimy!
  • Ale gdzie?
  • Może do jakieś muzeum, Łucza?
  • Nie. Dziś leżę pod kołdrą cały dzień. Pada.
  • Pogoda jest naszym sprzymierzeńcem! Wszyscy tak pomyślą i wszędzie będzie pusto!

Myliłam się 🙂 Wszyscy pomyśleli jak MY, a na dodatek snują się już takie pobudzone grupki narodowców z całego świata oczekujących na zadymę za dwa dni 🙂

A gdyby TAK ich przyciąć by byli częścią scenki??
Voila! Maszerują na 1- maja jak nic! 😀
Mieszko słucha ABBY w dwójce w ’76
A Kuroń rozlewa swoją zupę!

Wystawa nam się trafiła trudna. Polska scenografia z ostatnich 80 lat. Było to trudne dla mnie i było to trudne dla dzieci. Tłumaczyłam im fenomen Abby i to jak ważna była scena, którą przygotowała polska telewizja (program 2) na ich występ, która śledziła wtedy CAŁA Polska. To, jak również, to, że marsze 1 maja, czy XXX lecie Polski Ludowej to były imprezy szykowane, niczym karnawał w Rio, już rok wcześniej. Boże Ciało, które my odbieramy jak coś naturalnego, osoby z innych krajów i kultur mogą rejestrować jak dużą egzotykę. Itd, itd. Ja też dużo NIE wiedziałam, ale tłumaczyłam im to później w aucie, że zależy mi na tym, żeby byli wszechstronni, TAK by wchodząc w takie miejsca jak muzea czy wystawy, potrafili się tam odnaleźć. By zwiększało to ich społeczną elastyczność i temu te moje pomysły na weekendy służą. Rzeczywiście jest bardzo bardzo proste pytanie: Czy uniwersalność przekłada się na jakąś życiową korzyść, czy jest się po prostu renesansowym frajerem? I to pytanie zadałam ostatnio mojemu tacie, kiedy wybuchł, że widzi ogromne luki w wiedzy mojej (i mojego brata), bo NIE WIEM kim jest Charles Aznavour. Faktycznie, kiedy puścił mi Isabell, to coś zaświtało, że GDZIEŚ to już było. Ale czy zawalanie sobie i dzieciom głów jest niepodważalnie potrzebnie to nie wiem…

Niemniej jednak by ich wyciągnąć z domu potrzebna była MARCHEWKA. Pojechaliśmy więc POTEM w miejsce, które wygrało w konkursie na najlepszą bezę. I zasłodziliśmy się do nieprzytomności degustując malinową vs migdałową vs porzeczkową (na foto- choć foto nie moje) BEZĘ! … 😀