weekend solo

Większość ludzi zakłada, że w momencie końca świata rzuci się w ramiona tych, których najbardziej pragną (albo na nich) . W ten sposób ostatnie godziny ludzkości wypełni wielka orgia.
To ciekawe, bo pamiętajmy, że jak tonął Titanic to wszyscy płakali, a nieliczni kombinowali jak tu przeżyć. 🙂

Nie wiem jaki wariant planujecie, ale do każdej opcji warto być w dobrej formie! Nie ma, że zimno, nie ma że za wcześnie, nie ma, że przyciąganie łóżka +10. Dzisiejszy poranny trening to był spokojny bieg w I-szym zakresie intensywności zrobiony w lekko narastającym tempie. Do wyboru miałam 10/15 i 20 km. Wiedziałam, że mogę pobiec 10-tkę lepiej, tylko potrzebuję dobrego pacera 🙂

 

Wieczorem mam kulturalne wydarzenie :0, a na razie chyba rozpocznę REMANĘNT poddasza :/Ależ mi się nie chce!!! 🙂

Edit: albo nie, mam prasowanie, więc włączę sobie Poldarka 😀