weekend alone

Tak naprawdę w fittnesie chodzi o to poczucie siły. Wygląd to efekt uboczny -trudno się nim zresztą przejmować, co jest trochę niesprawiedliwe, lecz to ciągle się zmienia. Kiedyś wystarczyło być szczupłym. A teraz? Olać płaski brzuch, bitwa toczy się o pośladki. Ma BYĆ je widać. Te wszystkie przysiady, „niedźwiadki”, potrząsania i wymachy nogami budują pupę :))

Za mną kolejny trening 🙂 Odebrałam też pakiet startowy, bo jeszcze w JEDNYM biegu w tym roku pobiegnę i wpadłam do hurtowni fryzjerskiej po farbę (kolor ten co zawsze, a akurat jutro rano mam czas by sobie nałożyć). A teraz przerzucam ubrania bo MAM już obiecaną komodę od dziadków i wymieniam… (foto wkrótce). Dwa dni to wcale nie jest dużo czasu! 😀