Pozytywny patriotyzm

Pamiętacie jak cytowałam Wam Oscara Wilda? Cały czas brzęczy mi jego zdanie w głowie, więc trzeba ostrożnie patriotyzm dawkować 🙂 Tym niemniej jednak zależało mi na tym, że TEN weekend był PATRIOTYCZNY. Przejrzałam atrakcje i wybrałam Muzeum Powstania 🙂 Jeszcze nie byliśmy, a do tematu pasowało. Muzeum fantastyczne. Multimedialne, ruchome, kontaktowe i sugestywne. Trochę źle to zaplanowałam, bo niedziela to wejście za darmo, czyli było MNÓSTWO osób (z kartami KDR w każdy inny dzień wchodzimy prawie za darmo). Poza tym mam za małą historyczną wiedzę, więc lepiej kolejnym razem wbić się na jakieś zajęcia, albo oprowadzanie. Bo wstyd się przyznać, ale sądziłam, że trwało dwa tygodnie, a nie dwa miesiące. )

<><>

Wieczór. Liliana ogląda książkę kucharską z ciastkami i WYBIERA:

  • O, mamo, a takie zrobisz?
  • Nie. Zobacz jakie idealne warstwy. W życiu mi tak nie wyjdzie. Nie da się tak.
  • A to? Taka rolada?
  • Nie, ona się nie zawinie. To mogę zrobić. Albo to! Takie już Wam robiłam i zjedliście.
  • A takie?
  • Galaretki się rozlewają. Odpada. Wszystkie z galaretkami odpadają.
  • A te rogaliki to Ci już na pewno NIE wyjdą! NIE ma szans.

:)To się nazywa świadoma krytyczna ocena matki :DDD