„Czuję w drogach rodnych położnicy coś zdumiewającego…”

fragment ‚Zapisków młodego lekarza’ Michaił Bułhakow. Fragment artykułu o zabobonach 🙂 No bo wiara w niezbadane jest wielka. Też w sumie uważam, że niewiele wiemy o mocach otaczającego nas świata.

Babcia Rurka dała nam lampę solną. Diabli powiedział: Postaw w pokoju dziewczyn. To jedyne miejsce gdzie pasuje 😉 No i tak z rozpędu je wieczorami jonizuję :))

Rozmawiam wieczorem z drugą babcią. Słyszę:

  • Zaniosłam sąsiadkom tego grzybka tybetańskiego od Krysi K.
  • Jakiego znowu grzybka?
  • On pomaga na wszystko.
  • To był pomysł ojca?
  • Nie to był nasz wspólny pomysł.
  • I będzie sobie tak wieczorami halucynogeny jeść?
  • Nie, to jest inny grzybek. Dodaje się do mleka i powstaje jogurt.
  • Czyli to jakiś silny probiotyk?
  • Też możesz spróbować. Zaleca się go kobietom w ciąży. Poczytaj sobie o nim.
  • Nie dziękuję. Zaczekam z eksperymentami, aż mi ten stan minie.
<><>

Byłam z Łucją u okulisty. Pediatra na bilansie powiedziała, że czterolatkowi można już takie pełne badanie oczu zrobić. Trochę się przestraszyłam bo okazało się, że ona widzi gorzej niż ja (jak na te symbole patrzyła), ale dok uspokoiła, że dzieciom wzrok się cały czas rozwija. Zakropiła jej też atro-coś tam i zdumiała się jakie panna ma czarne oczy :)) Że nie widać źrenicy 🙂 No i dyplom na koniec był, bo to w końcu I-sza TAKA wizyta była!