Jakby co sprawimy Ci nowego Chińczyka. Smacznie gotują i dobrze dbają o dom

Ballada o Małym Jo. Trochę western, trochę dramat.

Diabli gdzieś wyczytał, że czterolatki przechodzą najbardziej emocjonalny okres w życiu. Że mają problemy z koncentracją, są histeryczne i wszystkim interesują się tylko przez chwilę. Mogą mieć fazę na nieustanne przebieranie, ale nie należy tego blokować bo uczą się umiejętności przydatnych ich potem w życiu. Nie wiem ile ten okres trwa, ale z pewnością i u nas się rozpoczął.

A emocji związanych z jutrzejszą uroczystością jest aż za dużo :)) Urodziny się Łucji śnią i nieustannie wymyśla nowe scenariusze imprezy. Najnowszy pomysł jest taki:
Ja pójdę na górę i będę czekała aż wszyscy przyjdą. Potem zejdę po schodach. Wszyscy się pochowają i wyskoczą. I będą krzyczeć: Wszystkiego najlepszego!
Jeśli zaś chodzi o strój Łucja niczym panna młoda przewiduje kilka kreacji… Przygotowania jeszcze w lesie… A ja muszę się natychmiast odkleić od netu, bo znowu utknęłam na forach kulinarnych. Tak bym chciała umieć piec ciasta!