Jesienne smaki

  • Będziesz nam teraz smrodziła lakierem do paznokci?!
  • To nie lakier, a utwardzacz. On nie śmierdzi.
  • Zobaczymy…
  • Możesz mi go odkręcić?
  • Yyyy… Nie da się. Utwardziło się.
  • Poczekaj pójdę po kombinerki. […] Jak Ci się podoba mój nowy wzorek?
  • Ładny.
  • Nawet nie spojrzałeś.
  • Spojrzałem.
  • To w co jest?
  • Pokaż… W jabłuszka.
  • Masz ochotę na swoją szarlotkę dzisiaj?

:)) Tak żeśmy sobie pogadali z mężem wieczorem w sypialni. Rzucałam na paznokcie ostatni tego lata, już trochę jesienny wzorek w jabłka (o których mówią, że będzie ich mało bo lato było za suche).
I tak się zaczęłam się zastanawiać, czy wczesna jesień nie jest przypadkiem bardziej smakowita niż wczesna wiosna? Grzyby, orzechy, jabłka, winogrona…

<><>
  • Kiedy do nas przyjeżdżacie? Może jutro?
  • Jutro, mamuś, jeszcze nie. Mam wizytę u okulisty z Łucją i dentystę. Chciałabym to załatwić zanim zacznie się przedszkole. W środę przyjedziemy.
  • To weź mi duże słoiki jak masz. Zaczęłam robić ogórki.
  • Super. W ubiegłym roku nie było, a mi się marzy ogórkowa i sałatki z ogórkami kiszonymi. Ja to bym od Was jeszcze pomidorów na przecier sobie przywiozła.
  • Na rynku malinowe już po 2 złote. Ja już zaczęłam robić.
  • A jak wizyta Tomciów minęła?
  • Dobrze. Ucieszył się z orzechów.
  • Jakich orzechów?
  • Kupiłam mu na rynku kilogram świeżych.
  • Są już włoskie?
  • On chciał laskowe.
  • Też pyszne. A dlaczego mu kupiłaś?
  • A nie mogę kupić młodszemu bratu?
  • Możesz, możesz. A mi kupisz?
  • Kupię tylko przyjedźcie. 🙂