-Makłowicz
- Mamo, miałem dziś taką smutną przygodę.
- Co się stało, synku?
- Znalazłem rano 20 złotych i pojechałem na rowerze do Żabki.
- No i?
- No i pod Żabką nie mogłem znaleźć tych 20 złotych i pomyślałem, że zgubiłem, a potem mi się przypomniało, że mi się przyśniło, że je znalazłem… Bo nigdy ich nie miałem!
- Ojej… Jutro masz wycieczkę?
- Tak. Pojedziesz dziś ze mną kupić jedzenie na podróż? Bo wiesz, ja będę jechał autobusem…
- Prowiant z czipsów? Pewno!
Mieszko JUTRO jedzie na Zieloną Szkołę (ale taka dwudniową) i strasznie się na ten wyjazd cieszy! JA również uważam, że dobrze, że jedzie! A tymczasem koniec roku szkolnego coraz bliżej! Lilka już w tym tygodniu NIE chodzi, Łucja ma sprawy różne do ogarnięcia, więc się nie zrywa, no i jakby nie było DOBRZE, że dziś chłodniej. W tym tygodniu zaczynają TEŻ się wyprzedaże, a do piątku muszę oddać audiobooki do biblioteki. Do dziś mieliśmy wysłać szkolne wybory Liliany, ale zrobiliśmy to wczoraj. Na zakupach PRZED-wycieczkowych dla Mieszka kupiłam natomiast twaróg -> czas zacząć sezon na serniki!

