Niebezpiecznych trudno przejrzeć. Gdy udajesz zranionego, ludzie tracą czujność.

-Stacja Jedenaście s01e04

Zrobiłam sobie wczoraj maraton filmowy. W nocy net mamy (bo to radiowy i w nocy JEST… więc jak się rozpędziłam to…. się nie wyspałam 🙂 Przede wszystkim skończyłam Ozark-a i obok Breaking Bad jest to najlepszy serial o małżeństwie. Takim, które istnieje jako fascynacja, podobieństwo, sojusz i instytucja. Sile i determinacji, której celem jest początkowo majątek, a następnie chyba uzależnienie od adrenaliny. A później zaczęłam Stację Jedenaście i jest to BARDZO DOBRE. Na Filmwebie ktoś napisał: Czekałem na TAKI serial dwa lata i ja też mogę TAK powiedzieć! Mamy tam świat po pandemii (podobnej do Covida), który zdziesiątkował ludzkość i główną bohaterkę, która miała w roku ZERO lat z osiem-dziesięć oraz akcję ulokowaną 20 lat później, Nie ma zombiaków, są za to miłośnicy teatru, bo to o podróżującej między osadami trupie teatralnej. Na dzieciaki urodzone PO, mówi się Post-Pan, czyli pokolenie post pandemiczne i są oni postrzegani jako ci pozbawieni traumy i żalu za tym co było oraz nie noszący w sobie potrzeby kłamstwa, które było wcześniej powszechne. Obowiązkowo! Początkowo mi co chwila złaziły dzieci, żebym ściszyła, bo one odzwyczaiły się ot tego, że matka po 22-giej COŚ ogląda – a ja rzeczywiście z rok tak sobie nie dogadzałam (z prasowaniem, maseczką i truskawkami ze śmietaną), ale w końcu zasnęli i przestali marudzić!

<><>

A dziś zabrałam towarzystwo NAD wodę! Coś mi się przestawił (mam nadzieję, że przestawił, a nie ZEPSUŁ) aparat i z setki zdjęć nadają cztery. Wszystkie są rozmazane, a tak było cudnie! No cóż, powtórzymy! Miałam moje smarki+1 element extra.