Mieszko niespecjalnie przejmuje się informacjami w dzienniczku. Przyznaję się, że nie sprawdzam regularnie, ale on też nie przypomina… Wystawała z tornistra biała koperta. Wyjęłam.
- MIESZKO!!! To Twoja ocena semestralna!!! Dlaczego ja ją dopiero teraz widzę???
- No tak. Pani nam dała.
- Chyba po to, żeby mi przekazać??? [czytam] Bezbłędnie, starannie, systematyczny, płynnie, bogaty zasób, rozwiniętymi zdaniami, samodzielnie, aktywnie, wysoka… Może być. Pokaż TERAZ dzienniczek!
- Tu coś ostatnio Pani wklejała…
- Ostatnio??? Tu masz uwagi sprzed miesiąca! Pani od angielskiego: „Mieszko nie ma zatemperowanych kredek i podczas zajęć zamiast wykonywać zadanie „organizuje sobie warsztat”” ???
- Bo nie miałem kredek.
- Temperujemy. Od razu. Przegląd piórnika. Dlaczego Ty wyciąłeś ściankę boczną w piórniku?? Masz jakiś inny?
- Mam jeszcze taki… Ale tu wyciąłem ściankę w środku.
- Będzie lepszy… I dlaczego masz SAME brązowe kredki??? Aż trzy???
Łucja się zainteresowała burą, którą zbiera brat.
- Mieszko, po co Ci same brązowe kredki? Tyle kup malujesz?
😀
<>><<>
Bibek wyjątkowo słabo znosi TE dni. Dzisiaj w nocy spała na schodach a jeść nie je absolutnie nic. Czasem jak już jest bardzo głodna, to pochrupie chrupków albo jakiś snaczków. Ptaki ciernistych krzewów -> Dojrzewanie jest paskudne. Jak to Lilka powiedziała, dobrze, że chociaż nie ma problemów z cerą :))
<>
Zbieramy siły na weekend! Poszarpany będzie przez gęsty grafik kolejnych koleżeńskich imprez urodzinowych, no i za bardzo nie można psa samego teraz zostawiać (bo i tak jest nieszczęśliwa…) Coś tam jednak wykombinujemy, chociaż na poranne bieganie jadę BEZ Bibka!

