Zima?

Rano trochę padał śnieg…. Rozpuszczało się zanim spadło na ziemię, ale ewidentnie było białe… Jeśli sypnie będę musiała kupić drewno, bo bez niego zamarzniemy, ale chłód przydałby się całej Ziemi. Nie tylko Australii. Wyspacerowałam psa i wróciłam do domu… Zaczęłam ogarniać i odkryłam:

  • Czy ktoś może mi wytłumaczyć, dlaczego wanna znowu jest brudna??? Przecież niedawno ją myłam!

Cisza. Ale później pojawiała się Lila…

  • Wiesz, mamo, JA Ci powiem co się stało. To ŁUCJA. Ona postanowiła pofarbować włosy Mieszkowi. Zieloną bibułą. Dlatego on potem mył włosy.
  • Aha. Czyli stąd te zielone kulki papieru na brzegu wanny… A co ja wtedy robiłam?
  • Coś oglądałaś na dole.

Dziś dzieci z tatą, a jutro w KOŃCU do szkoły! Uff! Wykorzystam te wolną chwilę, żeby poprasować i skończyć Boys-ów 🙂 Bez ryzyka, że znów coś zmajstrują 🙂 A dziś chcę się odłączyć od amazona, więc muszę te półtora odcinka wciągnąć! Jutro Mieszko niesie do szkoły cukierki. Przygotowaliśmy patent z cenówkami. Dawno temu przetestowaliśmy to u Lili, efekt był, więc powtarzamy!