Czy to gwiazdy piszą los? Czy to za nic gnębią nas??

-Aida

Miałam z Łucją pójść na Pilotów. Musical, o którym wszyscy mówili. No, ale nie poszłyśmy. Nie składały się i terminy, i środki. Pod koniec ubiegłego roku, zabrałam się za te zaległości… Ale okazało się, że Pilotów JUŻ nie grają. Leci za to Aida. „Łucja, chcesz iść ze mną na Aidę? Pilotów już nie grają. Pewnie będą znowu, ale nie wiadomo kiedy…”. NIE chciała. A kilka dni wcześniej o tej Aidzie mi brzęczała Lilka. Bo Pani im na muzyce opowiadała. Więc wymyśliłam, że odwrócę kolejność. Pójdę wpierw z Lilką, a za rok jak będzie coś co się spodoba Łucji, pójdę z panną starszą! I obie się zgodziły!

I baaardzo nam się podobało! Lilka już od jakiegoś czasu szykowała sobie strój i bardzo się DZIŚ denerwowała, żebyśmy się nie spóźniły. Zdążyłyśmy, ale tak kluczyłam przy parkowaniu, że nie byśmy pewne, czy znajdziemy PÓŹNIEJ auto. Telefony nam siadły (zdążyłyśmy sobie zrobić zdjęcia 😉 więc planu b) nie było. Ale znalazłyśmy! 🙂 A Aida to taka ponadczasowa historia o miłości. Całkiem zresztą wzruszająca. Mam tylko teraz taki dylemat, że tak dobrze nam się z Lilką oglądało, że na kolejną wyprawę mam ochotę ZNOWU zabrać ją… :/

Primo foto to oczywiście snap-owe filtry.

<><>

Wrzucę Wam jeszcze kolaż z porannych łyżew – Mieszkowi idzie coraz lepiej, chociaż kółka są robione głównie przy BANDZIE. Lecz dziś zrobił ich z osiem, a ostatnio TYLKO jedno!