#PinkChallenge

Umówiłam się w środę z dziadkami do kina. Na „Koty”. Ale dziadkowi wpadło nieoczekiwane spotkanie brydżowe i do kina się nie stawił… No a Lutka bez niego nie chciała iść. Tym bardziej, że babcia była na oryginalnych Kotach. 35 lat temu w Londynie! Wyobraźcie to sobie: głęboki PRL, hutnicze miasteczko, a tu jedna kobieta wyjeżdża na delegację do Londynu. A jej brytyjski pracodawca, w ramach bonusu, wysyła ją na coś o czym szumi wtedy cały Europa. Nie na szoping, lecz na musical!!!. Trudno chyba o większą ekstrawagancję 🙂 Tak więc Lutka, była średnio zmotywowana na wersję kinową, zresztą całkowicie zjechaną przez krytykę… Aaale, ponieważ się już spotkałyśmy i żeby się spotkanie NIE zmarnowało, poszłyśmy do indyjskiej knajpy. Takiej, w której jeszcze nie byłyśmy, a obie lubimy kuchnię indyjską… No i chyba odkryłyśmy NAJLEPSZĄ jaką znamy! Na dodatek mówię do tego gościa, że chcę JESZCZE jedno mango lassi i dwie słomki, a on mi na to dał dwa mango lassi mówiąc, że właściwie to tak NIE mogą dawać. Ja zbaraniałam co on zrobił, więc tłumaczę: Nie, nie, ja chciałam dwie słomki (tu burza w mózgu, jak po angielsku będą słomki- straws!) i że dziękuję. No i zapłaciłyśmy i ja mówię, że bardzo nam miło za tę propozycję. A on na to, żebyśmy jednak wzięły to DRUGIE lassi i że to jego prezent dla NAS :))) Także wzięłyśmy.

No i opowiedziałam to dzieciom i dziś pojechałam tam z nimi! Musieliśmy kupić prezent dla kolegi Mieszka, który jutro ma urodziny, A PRZY okazji zabrałam TAM dzieci! Na placki Naan i mango lassi… I też im smakowało!!! 🙂

<><>

Pięknie i mroźno było dzisiaj rano!!! Poproszę o więcej takich poranków!!!

<><>

A co chodzi z tym Pink Challenge? Akcja zaczęła się rok temu, a kilka dni temu wykopały ją szczecińskie studentki. Chodzi o malowanie ust na różowo, wrzucanie ich do netu i tagowanie akcji. I w TEN sposób przypominać o profilaktyce badań szyjki!!! Obserwuję info o szczepieniach na Hpv i mam nadzieję, że rzeczywiście w przyszłym roku będzie można bezpłatnie szczepić dziewczynki. Problemem jest dostępność szczepionki. Proces produkcji jest trzyletni, a jest tak ogromne zapotrzebowanie na świecie, ze preparatu brakuje. Od 2026 roku ma być możliwość szczepienia chłopców i wtedy bym też zaszczepiła Mieszka.